Re: Popper zza krzaka kiwa głową…

kala.fior napisał:

> > Rozwiazania problemow humanistycznych nie sa jednoznaczne i wskutek tego

> kryteium naukowym jest kryterium najwiekszej wiarygodnosci.

>

> No, jakie jest źródło tej wiarygodności? Przynajmniej w psychologii i socjologi

> i są to doświadczenia, bez 6 sigm, ale dobrze przeprowadzone badanie czy ankieta,

> w duchu Peperowskim.

Jest tu na tym forum taki jeden, nazywa sie Stefan4. On zyje w nierealnym swiecie

matematyki, ale czasami uda mu sie cos powiedziec rzeczowego, czyli praktycznego.

Otoz, kiedys zaatakowany przeze mnie zarzutem jakoby matematyka byla podobna do

logicznej medytacji oburzyl sie srodze i udparl, ze ” w matematyce nie logika jest najwazniejsza,

ale doglebne zrozumienie problemu”.

To „doglebne zrozumienie problemu” to kryterium naukowosci nie tylko w matematyce,

ale w kazdej dziedzinie, nawet humanistycznej.

Dlatego matematyka jest wedlug niego i wedlug mnie rowniez, nauka.

Powstaje pytanie dla ciekawskich skad o tym wiadomo, ze problem jest w stanie ktory

mozna nazwac „doglebnie zrozumianym”?

Odpowiedzi nie ma, gdyz pytania tego nie zadaja ci, co problem rozumieja,

a reszta sie nie liczy.

Re: Polska języka, trudna języka

p.grochowski napisał:

> Jak myślicie, co pozostało z tradycji opozycji politycznej lat 70-tych, mam na

> myśli Komitet Obrony Robotników?

Jak, „co zostało”? Przecież mało kto z nich pozostał przy życiu. Niektórzy praktycznie wycofali się z życia politycznego (Wujec, Modzelewski, Bujak, Frasyniuk – wiem, że nie z KOR, itd.). Porozłazili się po różnych partiach, niektórzy zgłupieli (Macierewicz, Romaszewski). Jeszcze inni wiodą żywot emeryta…

Gorzej, że z tamtej tradycji nic już nie zostało.



Socjaldemokracja to nie jest socjalizm plus demokracja. To jest kapitalizm plus lęk przed socjalizmem.

Krzysztof Mroziewicz

Niemka holsztyńska…

…wykorzystała swą szansę,to może ją także Angi wypróbować.

Urodziła się 2 maja 1729 roku w Szczecinie jako córka księcia Christiana Augusta von Anhalt-Zerbst z dynastii askańskiej i Joanny Elżbiety z dynastii holsztyńskiej. Na chrzcie otrzymała imiona Zofia Fryderyka Augusta. W 1745 roku w Petersburgu przeszła na prawosławie, zmieniła imię na Katarzyna i poślubiła księcia holsztyńskiego Piotra Ulryka, późniejszego cara rosyjskiego Piotra III.

Rosja to nie Polska,panie kolego…

…a Putin nie zamierza być przewodniczącym UN-ii,na Kremlu ma złotych żyrandoli bez liku.

Tak mówisz jak gdyby pan Putin miał realizować politykę pani Merkel,a kto jest ta pani Merkel i co ona ma do Rosji,czyżby miała chęć zostać carycą,a zatem niech wyjdzie za Putina,podobno jest wolny.

Cassini

niewątpliwie amerykański satelita jest bardziej wyspecjalizowany,

ale też NASA ma za sobą znacznie bogatsze doświadczenie niż ISRO

z drugiej strony takie np. laboratorium CASSINI (istna ciężarówka kosmiczna) zostało „zakasowane” przez taniutką część tego projektu, którą stanowił ESAński lądownik na Tytanie, na którym nota bonobo Polska umieściła dobrze spisującą się aparaturę odbierającą dźwięki z tego lądowania (to też było na owe czasy spore novum)



amici omnium hominum sapientium

Re: Hyperion 2

Rzeczywiście, pokutuje w Polsce takie przekonanie, że badania Kosmosu czy z Kosmosu są „nie z tej Ziemi”, czymś baśniowo-nierealnym. Cóż, liczmy na zmianę – choćby poprzez współprace w ramach ESA.

Re: Maven

Dodam jeszcze, że zapewnienie aparaturze – w większej jej ilości i bardziej wyrafinowanej! – spełnienia odpowiednich warunków i wyraźnie szerszy zakres zadań pojazdu spowodował, ze pojazd amerykański jest też ponad 2,5 razy cięższy i koszty wystrzelenia takiej masy w kierunku Marsa też odegrały swoją rolę.

Re: Hyperion 2

szkopuł w tym, że do niedawna polskie badania kosmiczne traktowane były w Polsce

bardziej jak badania… komiczne, niż zapewniające rzeczywisty awans technologiczny i cywilizacyjny

to pokutuje do dzisiaj, mimo, że od stycznia ma zacząć działać PAK;

Polska wpłaca do ESA rocznie 60 mln euro i właściwie niemal nic z tego nie ma; PAK ma to zmienić i jego powołanie dowodzi przynajmniej zmiany myślenia naszych polityków; ale – niestety – wciąż jeszcze nie ulega to zmianie w kręgach naszych… pracowników naukowych;

niedawno na pewnym sympozjum, na które mnie zaproszono, prezentowałem możliwości nowego programu europejskiego, sugerując celowość wykorzystania dla jego potrzeb w Polsce wyników przyszłych Sentineli, a nawet sugerując nieśmiało możliwość wysłania własnego (potrzebnego do realizacji proponowanego przykładowego projektu) satelity konkurencyjnego w stosunku do niektórych z prywatnego sektora;

ta moja sugestia wzbudziła niekłamaną wesołość znacznej części sali,

a prowadzący sesję dosłownie podziękował mi za ten „komiczny” aspekt mojego wystąpienia

8-(44



amici omnium hominum sapientium

Hyperion 2

jego wykonanie kosztowało… 40 tys. zł

koszt mocnego sterowania radiowego to najwyżej drugie tyle

za ułamek kosztów amerykańskiego Curiosity (2, 5 miliarda dolarów!)

bylibyśmy w stanie wysłać na Marsa lądownik z łazikiem

klasy Opportunity

„The Mars Exploration Rovers launched in 2003 on a 283-million-mile (455.4 million km) journey to hunt for water on Mars. The $800-million cost for the two of them covered a suite of science instruments. Site survey tools included a panoramic camera, as well as a mini-thermal emission spectrometer that was supposed to search for signs of heat. Each rover also had a small arm with tools such as spectrometers and a microscopic imager.”

www.space.com/18289-opportunity-rover.html

porządny minispektrometr IR można dziś nabyć za ca. 20 tys dolarów

kamery to koszt analogiczny



amici omnium hominum sapientium

Re: Maven

Aparatura kosztuje tu zdecydowanie więcej niż milion dolarów. Lecz co istotniejsze – bardzo kosztuje też zapewnienie działania skomplikowanej aparaturze! Nie mówiąc o wielu zasadniczych różnicach – próbnik amerykański przeznaczony jest do długotrwałego działania, jest też stacją przekaźnikową dla innych sond itd. Zakres funkcjonalności i stawiane warunki niezawodności są znacznie wyższe.

Owszem, jest zdecydowana różnica w „robociźnie” hinduskiej i amerykańskiej. Zauważ jednak, że Hindusi nie stali się konkurencyjni w konstruowaniu satelitów czy ich wynoszeniu – a współczesny rynek jest bardzo czuły na takie rzeczy, konkurencję mamy dziś ostrą. Być może w przyszłości sytuacja ulegnie zmianie. Zastanawiający jest tu jednak przykład Chin, którym nie udało się zdominować np. rynku wynoszenia obiektów na orbity, choć dominują w tylu innych przemysłowych dziedzinach.