Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l

smutas napisał:

> Dziwie, ze sie dziwisz:

>

> Piszą, że halny spadając ze szczytów OGRZEWA się adiabatycznie. No jak się

> może ogrzewać gaz, który się rozpręża.

>


> Opadajac cisnienie rosnie, chociaz sumarycznie; przed gorami – za gorami spada.

No to gdzie rośnie, a gdzie spada? Przecież właśnie mi o to chodzi, że za górami spada, więc skąd wzrost temperatury?

> Na samym szczycie wiatr ma najwieksza predkosc, ergo najnizsze cisnienie.

A co to za fizyka?

Przepływając nad powierzchnią gór powietrze może może wywoływać siłę Bernouliego (bodajże to ta nazwa) na szczyty gór, niczym powietrze owiewające górny płat skrzydła samolotu. Szczyt odczuwa siłę ssącą – podciśnienie, ale sam gaz jest sprężony. Stań

na przejściu dla pieszych blisko krawężnika. Przecież poczujesz uderzenie wiatru, gdy stoisz blisko krawężnika, a to znaczy, że ciśnienie wzrosło. Uderzenie odpychające na zewnątrz, czyli ciśnienie, a nie podciśnienie, czyli ciśnienie wzrosło w stosunku do aktualnego ciśnienia atmosferycznego. W tym czasie na ściany samochodu działa podciśnienie z powodu przepływającego powietrza (częściowo niwelowane przez turbulencje) – dlatego jeśli dmuchniesz między dwie kartki papieru to kartki paradoksalnie się przybliżą do siebie. W zasadzie zaczną łopotać (ale w zbliżeniu do siebie), gdyż pojawią się dwie siły. Jedna to ta tego bernouliego – zbliżająca, a druga to podwyższone ciśnienie wydmuchiwanego powietrza.

Do t

> ego skaraplajaca sie woda w powietrzu na nawietrznej oddaje energie. Czyli ogrz

> ewa powietrze.

Do tego ta woda ogrzewa powietrze „wspinające się” na dowietrznej. Jak spadnie w postaci deszczu po dowietrznej, to po zawietrznej niczego nie ogrzewa, bo jaj tam nie ma. A na Ksprowym jak było zimno tak jest. Oczywiście jest trochę cieplej.