Znaczenie fuksów w nauce.

W tym wątku wypada trochę popsioczyć, lecz bez przesady…

Oto kilka, pierwszych z brzegu, fuksów , które dały nauce błysk olśnienia:

Pan Albert wogóle nie zdawał sobie sprawy, że jego podejście do grawitacji w OTW, poprowadziło do poprawnej odpowiedzi na temat peryhelium Merkurego.

Odkrycie przez Diraca relatywistycznego równania falowego, uznano spin elektronu.

Bohr wprowadza kwantyzacje momentu pędu, a tym samym otrzymano poprawne widmo atomu wodoru.

Odkrycie symetrii lustrzanej, pozwoliło, aby z wielości teorii strun, otrzymać jednolita teorie M, oraz to , iż niejaki Candelas otrzymał liczbę 317 206 375, która potwierdza słuszność teorii M.

Podobne, lecz o innym ciężarze, fuksy, które poprzednio trafiły się Pitagorasowi, Galileo, Newtonowi, Einsteinowi, SML ( szybkim maszynom liczącym, boć bez nich, nie istaniała by fizyka microświata, LHC, itd ) można było by na palcach rąk zliczyć, lecz niestety, dochodzi się do ponurego wniosku. OtÓż, na te ok 8,6 mld. egzemplarzy sapiensów, żyjacych od powstania tej formy, do chwili obecnej, ta ilość (10 ), jest całkowicie zaniedbywalna, i powiedzmy że, istniejemy 1 milion lat, to, zgodznie z prawem istnienia gatunków, pozostało nam tylko 4 mln. lat istnienia , czyli proporcjonalnie, na koniec (prawdopodobnie łancuch DNA ulegnie deformacji), tych genialnych fuksów , będzie ok 50. To też, jest zaniedbywalna ilość, kudy nam do podboju wszechświata.

Życzę wszystkim uczestnikom forum Dosiego Roku, już 2016.

Obesogeny

Interesujace badania naukowe przeprowadzono w Europie i Ameryce nad przyczyna wzrostu otylosci. Otóz okazalo sie, ze winowajcami sa zwiazki chemiczne, wsród któtych sa: ftalany, bisfenole (BPS w miejsce BPA niczego nie zmienia), dietylstylbestrol, tributylocyna, polibromowane etery difenylowe, kwas perfluorooktanowy, polichlorowane bifenyle, dioksyny, organofosforany, atrazyna, dichlorodifenylotrichloroetan, olów (nie zwiazek chem. – moja uwaga), benzopireny, nikotyna, genisteina, glutaminian sodu, i inne). Z wieloma z nich mamy kontakt codzienny, nie zdajac sobie z tego sprawy. Fakt wart zauwazenia, ze dopuszczono do uzytku 100 tys. substancji chemicznych, a glównym badaniem na bezpieczenstwo ich stosowania, jest brak rakotwórczego dzialania.

www.youtube.com/watch?v=Bgza_-7agyQ

Re: Poglądy na kształt Ziemi

Dobra…
Nie jestem głupkiem i wiem, co to bibliografia. Mogę napisać pracę tylko korzystając z neta, ale jeśli istnieje literaturą o tej tematyce to wolę napisać na podstawie tej literatury.
Jeśli nie jesteście w stanie pomóc to nie piszcie lepiej nic.

Re: Poglądy na kształt Ziemi

voncupen napisał(a):

> Ja wiem jakie są te poglądy, ponieważ umiem używać google. Chodzi mi o książki

> gdzie te tematy są omawiane, żeby mieć co wpisać do bibliografii.

Bibliografia do Twojej pracy to ma byc spis tych pozycji które Ty przeczytałeś i w oparciu

o nie napisałeś pracę.

Jeżeli napisałeś ją tylko w oparciu o google, to napisz, że źródłem Twojej pracy jest google.

Po co pisać o książkach których nie znasz?

Re: Poglądy na kształt Ziemi

voncupen napisał(a):

> jak zmieniały się poglądy na kształt Ziemi na przestrzeni lat

ROZWÓJ POGLĄDÓW NA KSZTAŁT ZIEMI 1. Poglądy ludów pierwotnych – Ziemia jest płaskim lub lekko wypukłym krążkiem unoszącym się na wodzie 2. Poglądy starożytnych – V w.p.n.e. Pitagoras twierdzi, że Ziemia jest kulą tylko nie był w stanie tego udowodnić – IV w.p.n.e. Arystoteles udowadnia, że Ziemia jest kulą w oparciu o wynurzanie się statków z widnokręgu – III w.p.n.e. Arystach z Sanos twierdzi, że Ziemia jest kulą – III/II w.p.n.e. Erastotemes zmierzył obwód Ziemi – początek n.e. Ptolemeusz ogłasza geometryczną teorią świata 3.Wieki średnie – 1519-22 podróż Magellana dookoła świata – 1543 M.Kopernik ogłasza heliocentryczną budowę wszechświata – fizycy, którzy godzą się z Kopernikiem mówią. Że Ziemia musi być spłaszczona – XVII/XVIII potwierdzenie spłaszczenia Ziemi przez pomiary siły ciężkości – XIX geoida – nieregularna bryła odpowiadająca Ziemi

Poglądy na kształt Ziemi

Witam

Piszę pracę inżynierską na temat: Pomiar efekty krzywizny Ziemi na zdjęciach obiektów.

Oprócz wykonanych pomiarów chciałbym w niej poruszyć także kwestię tego, jak zmieniały się poglądy na kształt Ziemi na przestrzeni lat (kolejne hipotezy i dowody), jakie obecnie panują przekonania oraz jak opisywane jest zagadnienie krzywizny Ziemi.

Mam jednak problem ze znalezieniem odpowiedniej literatury. Są strony internetowe z artykułami odnośnie tych zagadnień, jednak nie spotkałem żadnej książki, która mogła by mi posłużyć za źródło tych informacji, a wiadomo, że książki wyglądają w bibliografii lepiej niż strony internetowe.

W związku z tym mam pytanie czy ktoś się spotkał z takimi publikacjami i pozycjami literackimi o tej tematyce?

Re: Matematyczne formuły zsyłała mu bogini-Cd

W P.S. dalszy fragment tekstu o Srinavasie Ramanujanie ..

Jak twierdzę życie i dokonania tego człowieka są „wyzwaniem wprost” wobec niektórych poglądów filozoficznych ~ Andrew Wader



P.S.

[„…Jego zdrowie podkopały rygory wojny, wytężona praca, brak słońca i fatalna angielska pogoda, wreszcie złe odżywianie (bo co z angielskiego śniadania może zjeść wegetarianin? I to wegetarianin, który nigdy nie gotował sobie sam, korzystając z opieki i żony, i matki). Ściął włosy i zamienił turban na kapelusz, którego szczerze nie znosił, by wyglądać, jak przystało na uczonego z Cambridge, ale kiedy tylko mógł, unikał noszenia butów i skarpetek, nie zważając na paskudny klimat. Bywał zdumiewająco nieporadny. Kiedyś skarżył się przyjacielowi, że potwornie marznie w nocy. Okazało się, że sypiał na łóżku na wszystkich kocach, tak jak to zwykł robić w Indiach, zamiast po prostu wejść pod kołdrę.

Nic dziwnego, że często się przeziębiał i wiele czasu spędzał w szpitalach i sanatoriach.

– Przyjechałem tu taksówką numer 1729. To beznadziejnie nieciekawa liczba – mam nadzieję, że nie uznasz tego za zły omen? – rzucił Hardy, odwiedzając go pewnego razu w klinice .

– Nie, Hardy! Nie, nie, Hardy! – zaprotestował gorąco Ramanujan, dodając po chwili, że 1729 jest bardzo ciekawa. To najmniejsza liczba, którą można zapisać jako sumę dwóch dodatnich sześcianów (liczb w trzecich potęgach) na dokładnie dwa różne sposoby: 1729 = 13 + 123 = 93 + 103.

Na pamiątkę tej rozmowy najmniejsze liczby, które da się przedstawić jako sumę dwóch sześcianów na n różnych sposobów, nazywane są dziś liczbami taksówkowymi, a nad ich wyszukiwaniem głowią się kolejne pokolenia matematyków. Pierwszą liczbą taksówkową jest dwa (2 = 13 + 13), drugą 1729 (to ta odkryta przez Ramanujana), a trzecią, znalezioną dopiero w 1957 roku, jest 87 539 319. Nieco wcześniej, bo w 1954 roku, Hardy dowiódł, że liczb taksówkowych jest nieskończenie wiele i że istnieją dla wszystkich możliwych n. Dowód – jak często w matematyce – nie wskazywał konkretnego sposobu znalezienia takich liczb. Czwartą taksówkową liczbę znaleziono więc dopiero w 1991 roku, piątą – trzy lata później. Szóstą komputery obliczyły w roku 2008. Dziś już znamy 12 liczb taksówkowych (12. ma 68 cyfr).

Intelektualna rozrywka? Nie tylko. Liczby Ramanujana zaczęły żyć swoim życiem. Używane są w algorytmach kompresji danych. Kilka tygodni temu Ken Ono z Emory University opisał, że w zeszycie z notatkami Hindusa znalazł fragmenty opisujące związek liczb taksówkowych z krzywymi eliptycznymi i powierzchniami K3 – obiektami używanymi dzisiaj przez fizyków kwantowych i w teorii strun.

K2 i wyżej

Powierzchnie K3 zostały po raz pierwszy opisane w latach 50. przez André Weila, który nazwał je na cześć trzech specjalistów geometrii algebraicznej – Kummera, Kahlera i Kodaira – oraz kaszmirskiego szczytu K2. Znalezienie powierzchni K3 było równie trudne – albo i trudniejsze – co zdobycie dachu świata.

Jak się okazuje, blisko 30 lat wcześniej zajmował się tym hinduski samouk. Ramanujan opisał bardzo specyficzną powierzchnię K3, która może być użyta do generowania całej rodziny specjalnych krzywych eliptycznych. Nie dość tego – tuż przed śmiercią starał się wykorzystać je w dowodzie słynnego wielkiego twierdzenia Fermata, które francuski matematyk sformułował w XVII wieku z komentarzem: „Znalazłem zaiste zadziwiający dowód tego twierdzenia. Niestety, margines jest zbyt mały, by go pomieścić”.

I w tym wypadku intuicja go nie zawiodła. Twierdzenie Fermata zostało pokonane w 1995 roku (po blisko 360 latach zmagań) i do wykazania go Andrew John Wiles faktycznie użył krzywych eliptycznych.

130-stronicowy zeszyt z notatkami Ramanujana z ostatniego roku pobytu w Cambridge został odnaleziony w… pudełku po butach między stosem rachunków i listów. Pudełko leżało sobie w bibliotece Trinity College, dopóki w 1976 roku nie odgrzebał go dr Andrews z Pennsylvania State University. Odtąd jest niewyczerpaną kopalnią inspiracji i tajemniczych faktów dla całych zastępów matematyków.

Trzy lata temu Ken Ono na konferencji zorganizowanej przez University of Florida z okazji 125. rocznicy urodzin Ramanujana zaprezentował rozwiązanie jednej z ostatnich zagadek Hindusa. Tuż przed śmiercią badał on zachowanie pewnych odmian funkcji theta. Podobnie jak sinus i cosinus funkcje te są okresowe, ale wzory ich powtórzeń są dużo bardziej subtelne i skomplikowane niż zwykłej sinusoidy. Uogólnienia funkcji zaproponowanych przez Ramanujana służą dziś do obliczania entropii czarnych dziur. Jakim cudem? W czasach Ramanujana o czarnych dziurach nawet nie myślano. A może faktycznie, jak chciał Platon, pod powierzchnią rzeczywistości, która nas otacza, znajduje się uporządkowany matematyczny fundament?

Ramanujan jakimś cudem go widział. Odgadywał gotowe wzory i zależności, a dowody i dopracowanie szczegółów pozostawiał innym. Zmarł w Indiach w 1920 roku w wieku zaledwie 32 lat. Zostawił po sobie blisko 4 tys. formuł zapisanych w zeszytach i na skrawkach papieru. Większości z nich nie udało się dowieść do dziś. Wiele z tych, których prawdziwość udało się potwierdzić, stało się inspiracją do rozwoju nowych obszarów matematyki…”]

Matematyczne formuły zsyłała mu bogini

W wątku pt.: „Nauka a duchowość i mistycyzm” nie powinno zabraknąć danych o życiu i dokonaniach Srinivasa Ramanujana. Tak się złożyło iż o tym człowieku, o którym czytałem już przed laty, niedawno opublikowano w dodatku do Gazety Wyborczej „Nauka dla każdego” artykuł Ireny Cieślińskiej pt.: „ Genialny wieśniak. Matematyczne formuły zsyłała mu bogini”.

Początek tego artykułu jest pod.:

wyborcza.pl/1,145452,19125823,genialny-wiesniak-matematyczne-formuly-zsyla-mu-bogini.html

W P.S. zamieszczam fragmenty tego artykułu. Dane o życiu i dokonaniach Ramanujana wiążą, często podnoszonym tu tematem, czy matematycy „odkrywają” pewne idee, czy je „tworzą” oraz z koncepcją Platona iż pewne idee istnieją od zawsze – tkwiąc ponad czasem i przestrzenią. ~ Andrew Wader

P.S.

[„… Srinivasa Aiyangar Ramanujan to niewykształcony kancelista z Madrasu, który olśnił matematyków z Cambridge. Jedna z najbardziej romantycznych i zarazem tragicznych historii w dziejach matematyki.

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów cyfrowej Wyborczej

Godfrey Harold Hardy, ekscentryczny brytyjski matematyk, zapalony tenisista i entuzjasta gry w krykieta (i równie zapalony ateista), złożył sobie – i szeroko rozgłosił wśród znajomych – sześć postanowień noworocznych. W kolejności – jak następuje:

1. Udowodnić hipotezę Riemanna.

2. Świetnie rozegrać ważny mecz w krykieta.

3. Znaleźć dowód na nieistnienie Boga, który przekonałby szerszą publiczność.

4. Stanąć jako pierwszy człowiek na szczycie Mount Everestu.

5. Zostać obwołanym prezydentem ZSRR, Wielkiej Brytanii i Niemiec.

6. Zamordować Mussoliniego.

Jak widać, nie brakowało mu ambicji, potrafił też znakomicie określać priorytety. Jak mu się powiodło? Niespecjalnie. Historia milczy w sprawie ważnej rozgrywki w krykieta. Co do hipotezy Riemanna – udało mu się pokazać, że nieskończenie wiele rozwiązań funkcji dzeta, o której mowa w hipotezie, ma wartość rzeczywistą 1/2. Do pełnego sukcesu zabrakło jednak dowodu, że nie ma rozwiązań o innej części rzeczywistej. Jeśli idzie o punkty od 3 do 6 – Hardy poniósł całkowitą klęskę. Nie został prezydentem świata, nie stanął na dachu świata i nie zlikwidował Mussoliniego. Cóż, nie był pierwszym ani ostatnim, którego postanowienia noworoczne stopniały szybciej niż noworoczny śnieg. Dokonał za to rzeczy wielokroć ważniejszej, która nie znalazła się na tej liście, bo zdarzyła się zupełnym przypadkiem: odkrył Ramanujana.

Samouk i samotnik

Srinivasa Aiyangar Ramanujan urodził się 22 grudnia 1887 na wsi nieopodal Madrasu w Indiach, w biednej rodzinie z kasty braminów. Jego ojciec pracował jako urzędnik w biurze handlarza tekstyliami. Ramanujan już w dzieciństwie znany był z nieprzeciętnych zdolności rachunkowych. I braku jakichkolwiek innych zdolności – a przynajmniej cierpliwości do pozostałych nauk. Nie ukończył żadnej szkoły – z tych, w których się uczył, wyrzucano go, gdyż regularnie oblewał egzaminy z przedmiotów niezwiązanych z matematyką.

Z uwagi na biedę, brak wykształcenia i kontaktów rozwijał swój talent matematyczny w niemal zupełnej izolacji. A że jedyna książka matematyczna, jaką przeczytał, prezentowała stan wiedzy sprzed półwiecza, często samodzielnie odkrywał to, co już było znane. W wieku lat 15 opracował metodę rozwiązywania równań wielomianowych stopnia trzeciego i czwartego (bezskutecznie podchodził do równań stopnia piątego – i nic dziwnego, bo jak pokazał sto lat wcześniej Niels Abel, nie sposób podać wzorów na pierwiastki równania stopnia wyższego niż czwarty). Jako 16-latek oszacował stałą Eulera do 15. (!) miejsca po przecinku i zaczął badania nad liczbami Bernoullego (nie wiedząc nic o Bernoullim i jego pracach). Potem odkrył związki między całkami a szeregami i wkroczył – znowu nic o tym nie wiedząc – w dziedzinę funkcji eliptycznych.

Przedśmiertna przesyłka

Gdy skończył 22 lata, matka zaaranżowała jego małżeństwo z córką przyjaciółki, dziesięcioletnią Janakiammal. Srinivasa czekał z wprowadzeniem się do żony, aż osiągnie ona dojrzałość (dzięki czemu mógł spędzić jeszcze trochę czasu sam na sam z matematyką). Skonsumowaniu małżeństwa nie sprzyjało także to, że zachorował na wodniaka jądra. Powaliła go nie tyle sama choroba, ile powikłania po przeprowadzonej operacji. Szykując się już na śmierć, spisał wyniki swoich matematycznych dociekań, prosząc, by przyjaciele przekazali je po jego odejściu hinduskim matematykom.

Jednak nie umarł. Wygrzebał się ze słabości, a nawet zdobył posadę kancelisty w Port Trust w Madrasie. Nie zarabiał wiele, za to obowiązki zawodowe był w stanie wypełniać tak szybko, że sporo czasu zostawało mu dla matematyki. Wtedy też swoje przedśmiertnie spisane osiągnięcia postanowił wysłać do Wielkiej Brytanii. Nadał trzy identyczne listy zawierające blisko 120 twierdzeń z teorii liczb. Dwaj adresaci zignorowali przesyłki. Trzecia koperta trafiła w 1913 roku do Godfreya Hardy’ego.

Szaleniec czy geniusz?

Hardy wspominał, że jego uwagę przykuły znaczki pocztowe z dalekich kolonii i charakterystyczne pismo. W środku były w zasadzie tylko równania. Żadnych słów, żadnego wprowadzenia. I żadnych dowodów.

„Czy to jest na serio? Czy coś w tym jest? Czy to tylko bezsensowne gryzmoły przypominające matematyczne zapiski?” – zastanawiał się Hardy. Część formuł przedstawiała znane zależności. Niektóre z nich publikowali już wcześniej europejscy geniusze – Gauss, Euler, Riemann czy Kummer. Te nieznane były dziwne. Ale czy prawdziwe? „Daj sobie z tym spokój, nie ma w tym żadnego sensu” – radzili mu koledzy (być może ci sami, którzy wyrzucili do kosza dwa pozostałe listy od Hindusa). Ale już Percy MacMahon z Cambridge doszukał się w bazgrołach z listu czegoś, co przypominało mu rozważania nad problemem partycji (patrz: ramka), nad czym sam akurat pracował.

Hardy w końcu doszedł do wniosku, że zapiski musiały wyjść spod pióra nieprzeciętnego matematyka. Nikomu nie starczyłoby wyobraźni, aby je zmyślić – stwierdził. Bertrandowi Russellowi, brytyjskiemu filozofowi i matematykowi, chwalił się rozentuzjazmowany: – Znalazłem w Indiach nowego Eulera!

Zaprosił Hindusa do Cambridge, bo stwierdził, że to bez sensu, by siedział w urzędzie w Madrasie i po raz drugi odkrywał to, co tymczasem zrobiono w Europie. Ramanujan przyjął zaproszenie. W Londynie w latach pierwszej wojny światowej po raz pierwszy uczył się technik matematycznych i zasad dowodzenia. A Hardy pełnymi garściami czerpał z nadzwyczajnej intuicji swojego młodego przyjaciela.

Niezwykła była z nich para. Ramanujan – niski, tęgawy, żarliwie oddany wierze i rytuałom religijnym, prosty wieśniak hinduski, niefrasobliwy, otwarty. Hardy – wysoki, przystojny, elegancki i chłodny ateista, dystyngowany angielski intelektualista, nieco wycofany, cichy i nieśmiały. Ramanujan – z trudem pojmujący samą ideę matematycznego dowodu (po co dowodzić, skoro widać, że tak po prostu jest?), zdający się wyłącznie na instynkt. I Hardy – pilnujący rygorystycznie precyzji rozumowania.

Łączyła ich fascynacja liczbami.

Bogini we śnie

Ramanujan utrzymywał, że matematyczne zależności zsyła mu bogini Namagiri (znana w Indiach jako Lakszmi), towarzyszka lwiogłowego bóstwa będącego jedną z inkarnacji boga Wisznu, opiekunka jego rodziny. „We śnie doświadczyłem czegoś niezwykłego” – wspominał pewnego razu. „Zobaczyłem czerwony ekran uformowany jak gdyby przez płynącą krew. Obserwowałem go. Nagle na ekranie zaczęła pisać ręka. Cały zamieniłem się w niepodzielną uwagę. Ręka napisała kilka eliptycznych całek. Wryły mi się w pamięć. Jak tylko się przebudziłem, zapisałem je na papierze”.

Hindus czuł się w Anglii ogromnie osamotniony. Jego matka, która jeszcze w Indiach, gdy w końcu zamieszkał z żoną, nie pozwalała młodej parze sypiać ze sobą, teraz przechwytywała lis

Re: Teoria umyslu

speedyhawk 27.12.15, 15:58
Gdybyscie wiedzieli co na temat swiadomosci twierdzi Dan Dennett,
to mielibyscie wiecej zrozumienia dla postow Woxilo.

Dzięki speedy… za wsparcie i miłe słowa 🙂 miłej niedzieli życzę .