Re: Rzeź trwa!

suender napisał:

> szkoda mi Majki, bo to dzioucha zwykle dosyć racjonalna, ale tu ją zagonili do k

> ąta i sama się w sobie pogubiła.

>

Jak mi się nie pomożecie odnaleźć, to pójdę do kątka i się naburmuszę

Zarodek ludzki

majka_monacka napisała:

> Ale wówczas podpada pod drugi przypadek, poniew

> aż posiada potencjał do posiadania świadomości a także wiedzę, a więc jego istn

> ienie ma wartość, pod warunkiem, ze istnieje szansa na odzyskanie świadomości.

To dlaczego zarodek ludzki nie podpada? Przecież ma potencjał do posiadania

świadomości i jest dosyć duża szansa, że ją posiądzie.

Re: Mam kompletnie w nosie.

nikodem321 napisał:

> Już mamy falę rasistowskiego hejtu i politycznych frustracji ze strony

> Amerykanów piszących po polsku.

A zapewne nie tylko ja mam w nosie, co Ty masz w nosie.

Piszesz o hejcie a sam hejtujesz. Ilu Ameykanów tutaj hejtuje?

Jak umiesz liczyć to powiedz i nie wstydź się.

Re: I zaczęło się!

majka_monacka napisała:

> Ale kogo może obchodzić, czy Singer jest geniuszem, czy głupcem?

Ja uzywam troche szerszego spojrzenia na zagadnienia i jak gosciu jest ogolnie nieogarniety,to nie wnikam w jego poszczegolne tezy,bo po prostu moga nie od niego wychodzic.

> Dla mnie on może być kompletnym idiotą.

Patrzac na caloksztalt,to jest zdolny choc nieogarniety.

> Liczy się tylko i wyłącznie jego genialna teza. Choćby ją wymamrotał kompletnie

> bez świadomości.

Problem w tym,ze on nie ma zadnej genialnej tezy a tylko ty widzisz nia u niego.

„Warto propagować tezę Petera Singera, że szczególną wartością jest życie świadome, a nie życie samo w sobie.”

Zycie swiadome wzielo sie z zycia nieswiadomego i nie mozesz niszczyc czegos co jest ci w danej chwili niepotrzebne.

Alzheimer nie boli i nie ma powodu by matke usypiac tylko dlatego ze jest juz wiecej bezuzyteczna.

www.alz.org/national/documents/checklist_10signs.pdf

Choroba jest CZESCIA zycia,ale skad ty mozesz to zrozumiec jak ty jestes niewierzaca.

Nie mam teraz czasu.Pozniej moze napisze.

Re: I zaczęło się!

maksimum napisał:

> A przy okazji ,dlaczego zadne autorytety sportowe na calym swiecie

> NIE zgadzaja sie ze zdaniem Singera?

Ale kogo może obchodzić, czy Singer jest geniuszem, czy głupcem?

Dla mnie on może być kompletnym idiotą.

Liczy się tylko i wyłącznie jego genialna teza. Choćby ją wymamrotał kompletnie bez świadomości.

Re: Chronic życie czy świadomość?

„Doping in elite sports[edit]
Singer agrees with Julian Savulescu that elite athletes should be allowed to take whatever performance-enhancing drugs they wish „as long as it is safe for them to do so”. The argument is that „without drugs, those with the best genes have an unfair advantage.”

To moze Majka wyjasni jak ona to rozumie?

Re: I zaczęło się!

nikodem321 napisał:

> maksimum korzystając z okazji już zdążył uraczyć nas swoim hejtem

„Doping in elite sports[edit]

Singer agrees with Julian Savulescu that elite athletes should be allowed to take whatever performance-enhancing drugs they wish „as long as it is safe for them to do so”. The argument is that „without drugs, those with the best genes have an unfair advantage.”

To moze wytlumacz mnie,jak ty rozumiesz w/w opinie tego geniusza.

en.wikipedia.org/wiki/Peter_Singer

A przy okazji ,dlaczego zadne autorytety sportowe na calym swiecie NIE zgadzaja sie ze zdaniem Singera?

Re: Chronic życie czy świadomość?

>Nawet gdyby się z tą tezą zgodzić, to czy są jakieś obiektywne metody i pewne na 100%, że można rozpoznać w życiu ludzkim fazy świadome od nie świadomych? Nie pytam, by Cię prowokować, lecz samemu sobie odpowiedzieć na takie pytanie. Bo czy np. człowiek będący pod narkozą przed operacją, jest świadomy, czy nie?

Może chodzi naturalną niezdolność do bycia świadomym. Czy do podejmowania ważnych decyzji musimy mieć zawsze 100% pewność?? Ile dasz % pewności, że np. morula nie jest do tego zdolna ?

Zarodki oraz płody we wczesnych etapach rozwoju nie są świadome bez wyjątków z konieczności, tzn. w każdym możliwym scenariuszu ich życia w tym okresie nie mogą być świadome zanim nie dojdzie do dostatecznego rozwoju mózgu. Czy ludzie pod narkoza niczym się w takim razie nie różnią w tej kwestii? Może wystarczy sobie wyobrazić inny scenariusz życia, że taka osoba nie zachorowała i nie potrzebowała zabiegu i narkozy w tym momencie jej życia. Jeszcze jest często pomijana kwestia historii – jakby nie było różnicy między kimś, kto jest nieświadomy w danej chwili i nigdy nie był a tym, kto nie jest w danej chwili, ale wcześniej był, czy wyrażał też swoją wolę itp.

Re: Chronic życie czy świadomość?

suender napisał:

>

> Nawet gdyby się z tą tezą zgodzić, to czy są jakieś obiektywne metody i pewne n

> a 100%, że można rozpoznać w życiu ludzkim fazy świadome od nie świadomych? Ni

> e pytam, by Cię prowokować, lecz samemu sobie odpowiedzieć na takie pytanie. Bo

> czy np. człowiek będący pod narkozą przed operacją, jest świadomy, czy nie?

>

Tak, sa takie metody (poczytaj Wierzchonia o pomiarach stopnia świadomości)

Człowiek pod narkozą, a także walnięty w głowę, pijany lub odurzony do nieprzytomności ni posiada świadomości. Ale wówczas podpada pod drugi przypadek, ponieważ posiada potencjał do posiadania świadomości a także wiedzę, a więc jego istnienie ma wartość, pod warunkiem, ze istnieje szansa na odzyskanie świadomości.

Re: I zaczęło się!

Post został usunięty.

Tak jak zresztą wcześniej setki (!) postów maksimum.

Uporczywe spamowanie i naruszanie regulaminu forum – choćby przez nieustanne, prowokacyjne wręcz zamieszczanie materiałów nijak nie przystających do tematyki forum (typu „patrzcie jaki fajny filmik o zabawnych zwierzątkach znalazłem na Youtubie”) – skończy się zapewne niedługo zbanowaniem.

Re: Chronic życie czy świadomość?

suender napisał:

> speedyhawk napisał:

>

> > W ten sposób Majka wypowiada się przeciwko ……..,

> > o czym zapewne sama nie wie, czyli nie jest tego świadoma.

>

> Hmm? Czyżbyś był zadnia, że Marian Ritter von Smolan ma rację pisząc:

> „Kobiety w naukach ścisłych? Wszak aż do ostatnich czasów temi naukami nie zajm

> owały się w ogóle nigdy i przyczynek kobiet do rozwoju jest znikomo mały. (R

> 30;) Nie zajmują się matematyką, ani fizyką, ani chemją, gdyż nie są zdolne do

> tego, gdyż w ogóle nie potrafią myśleć logicznie!”

Nie, nie ma racji, a Twoje wnioskowanie jest błedne.

Mam kompletnie w nosie.

Kompletnie nic mnie nie obchodzą ani cielaczki, ani zygoty.

Nie będę się też zastanawiał, czy białka szoku termicznego AKTYWNIE produkowane przez główkę kapusty wrzuconą na gołąbki do gorącej wody są przejawem cierpienia roślin, ani w jakim stopniu to się plasuje na skali stopnia zaawansowania świadomości.

Od takich rozważań religijno – światopoglądowo – metafizycznych są inne bardziej pasujące fora.

Kilka wierszy niżej andrew.wader prowadzi na przykład forum o takim profilu.

Na pewno będzie mu miło, jeśli ktoś inny, nie tylko on, będzie animatorem takich tematów.

Już mamy falę rasistowskiego hejtu i politycznych frustracji ze strony Amerykanów piszących po polsku.

Dlatego wnoszę o profilaktyczne usunięcie tego wątku lub przeniesienie go w inne miejsce.

Re: Chronic życie czy świadomość?

speedyhawk napisał:

> W ten sposób Majka wypowiada się przeciwko ……..,

> o czym zapewne sama nie wie, czyli nie jest tego świadoma.

Hmm? Czyżbyś był zadnia, że Marian Ritter von Smolan ma rację pisząc:

„Kobiety w naukach ścisłych? Wszak aż do ostatnich czasów temi naukami nie zajmowały się w ogóle nigdy i przyczynek kobiet do rozwoju jest znikomo mały. (…) Nie zajmują się matematyką, ani fizyką, ani chemją, gdyż nie są zdolne do tego, gdyż w ogóle nie potrafią myśleć logicznie!”

Pozdr.

„Wir muessen wissen, und wir werden wissen! [D. Hilbert]”