Jak można wypisywać takie brednie?

W 1918 roku znacznie silniejsza armia niemiecka i austro-węgierska ograniczyła się do okupacji Ukrainy i Białorusi, a i to dość powierzchownej, bo kontrolowała tylko większe miasta i linie kolejowe. Czego wymagasz od kraju wyniszczonego wojną, kraju, który powstał ledwie 2 lata wcześniej? Mało tego, nie tylko Piłsudski nie palił się do marszu na Moskwę, lecz również Mannerheim, Estończycy czy Łotysze, wszyscy z tego samego powodu: nie mogli nijak dogadać się z białymi. W tej sytuacji zwycięstwo białych było jeszcze bardziej niepożądane (z punktu widzenia peryferiów d. Rosji carskiej), bo spowodowałoby daleko idące reperkusje międzynarodowe; w końcu Rosja carska miała porozumienia z W. Brytanią i Francją, zaś bolszewicy wyrośli dzięki poparciu Niemiec, zatem mieli „przechlapane” u Ententy. Inaczej mówiąc, w interesie Polski, Finlandii itd. było to, żeby biali i czerwoni jak najdłużej się naparzali. Gdyby bandy Lenina, Trockiego i całej reszty nie lazły na zachód, to w ogóle nie doszłoby do konfliktu. Po odparciu czerwonej hołoty Polska nie miała powodu do kontynuacji wojny i pomagania białym, nie mówiąc już o tym, że nie miała na to sił i środków, a musiała walczyć w pojedynkę, bo poza Francją i Węgrami nikt nam nie chciał pomocy udzielić, zaś Niemcy w sierpniu 1920 tylko czekali na upadek Warszawy.

Jedyną realną pomoc, jaką Polska udzieliła Wranglowi, była zgoda na rekrutację żołnierzy spośród jeńców d. armii carskiej oraz bolszewickich na terenie Polski (przy okazji pozbyła się kłopotu). Mogło być inaczej, ale Wrangel i spółka okazali się być zakutymi łbami.

Tak przy okazji, to już kompletną tępotę wykazali władcy Czechosłowacji blokując dostawy materiału wojennego do Polski. To samo dotyczy angielskich dokerów i innych durniów.



„Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie”.