Re: Dodam jeszcze jedno…

W ten drugi, tajny program niemieckich badań jądrowych nie za bardzo wierzę, bo ten pierwszy nie za bardzo miał kto robić. Cały pierwszy garnitur fizyków, poza Heisenbergiem, był na emigracji, częściowo w Los Alamos.

Rosjanie, owszem, zgarnęli trochę niemieckich specjalistów od rakiet itp., ale korzyści za wielkich z tego nie mieli, bo co wartościowszych zagarnęli Amerykanie. Ale to są mało istotne szczegóły.



„Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie”.