Re: kościół zeszłego czwartku

> Myślałam, że wskazując na dynamiczne zmiany świadomości wskazuję

> na fakt, że świadomość tworzy się jako continuum w sposób ciągły.

Dlaczego ciągłość ma uniemożliwiać rozglązienie?

> To według mojej definicji należy do jednej świadomości

> o niespójnych obszarach.

Ja widzę to jako problem „proporcji” – jeśli tych niespójnych obszarów, w których koegsystują konkurencyjne sądy, będzie dużo to mogą powstać dwa wewnętrznie spójne i konkurencyjne modele. Oczywiście zakres rozejścia się obu modeli zostawi pole do dyskusji na temat „proporcji”, czyli pytania czy to są dwie świadomości, czy tylko jedna częściowo niespójna.

> Jednakże jeśli powstaje sytuacja wyboru scenariusza doradzanego

> przez naukę lub wróżkę, to człowiek jest zdolny do przemyślenia

> sprawy i zdecydowania, który wariant wybiera.

To chyba zależy od konkretnej sytuacji wyboru. Znam ludzi, którzy w pewnych kategoriach problemów kierują się wyłącznie nauką, a w innych opierają się na zdaniu wróżki (lub „wróżki”). Z kontaktów z takimi ludźmi odnoszę wrażenie, że to jest kwestia pewnych wyuczonych i silnie wytrenowanych schematów postępowania w konkretnych zakresach rzeczywistości. Dopóki siedzą w swoim laboratorium są materialistami, ale jak z niego wychodzą (w inne problemy) to zaczynam się zastanawiać, czy to przypadkiem nie jakieś wredne ich sobowtóry. I nie ma nawet mowy o pogodzeniu tych dwóch stanowisk, czyli np. zastosowaniu równie ostrych kryteriów do opinii spoza własnej dziedziny głównej. Można ich oczywiście sprowadzić do sytuacji konfliktu poznawczego, ale to często kończy się wybuchem zdenerwowania i agresji. I brakiem jakiejkolwiek decyzji intelektualnej.