Re: Mutacje, transformacje i polimorfizm

bioslawek napisał:

> Skoro w dalszym ciągu nie rozumiesz, to nie jestem w stanie ci tego prościej wy

> tłumaczyć. Pozostaje mi tylko przestać ci odpisywać,mzeby uchronić ten wątem pr

> zed zaśmiecaniem go spamem, jaki nałogowo produkujesz. Może Europitek będzie m

> iał więcej cierpliwości i wyjaśni ci, w którym momencie bładzisz.

Nie mam problemów z przyznaniem się do błędu czy niewiedzy, chętnie przyznam rację jeśli ktoś wskaże błąd. Ty na razie tego nie zrobiłeś.

> Moderacja nie musi mi tego tłumaczyć, bo jak chyba pamiętasz tłumaczyli nam to

> biologowie. To znaczy tobie tłumaczyli, a taka jest konkluzja tych wyjaśnień:

Pojęcie polimorfizmu (zr

> óżnicowania w budowie) może dotyczyć genomu osobnika heterozygotycznego, poniew

> aż występuje w nim jeden gen w dwóch (lub więcej) wersjach, allelach. Może doty

> czyć całej populacji, gdy występuje w niej jeden gen w wielu wersjach. Dobór sp

> rzyjający heterozygotom sprzyja natomiast polimorfizmowi w populacji („jedno wy

> nika z drugiego”). Mogą występować też inne polimorfizmy genetyczne. Np. polimo

> rfizmy DNA, to znaczy poszczególnych nukleotydów (często traktowanych, jako mar

> kery w różnych badaniach). Podkreślam, że nie przyszedłem tutaj siać fermentu.

> Chciałem przy Waszej pomocy poukładać sobie w głowie pewną wiedzę, gdyż wyjaśni

> enia, na które dotychczas natrafiałem były, w moim odczuciu, nieprecyzyjne.”

Dokładnie o tę twoją humorystyczną tezę mi chodziło. Dziękuję że się pofatygowałeś.

> Jeżeli nie zgadzasz się z tą konkluzją, to już ci mówiłem, żebyś się na tamtym

> forum biologów zarejestrował i napisał ripostę

Absolutnie nie interesuje mnie aktywność na forum dla licealistów.

A już z pewnością wiedzą co to jest gen GENOM transformowany jakimś o

> bcym genem, a co GEN zmutowany za pomocą czynników mutagennych.

Zapewne. Ale ty nie wiesz jakie są i czy są tego jakieś konsekwencje.