Re: Placebo – zejdźmy na ziemię

majka_monacko!

Nie znam książki i jakoś nie czuję ciekawości, aby się z nią zapoznać, a tym bardziej aby przedsięwziąć kroki, aby ją odszukać.

Dla mnie książki popularno naukowe są nie warte uwagi. Taka książka musi dobrze się sprzedawać, więc tezy, które ma zaprezentować siłą rzeczy muszą być elektryzujące.

Piszesz, że był to ból zęba, przynajmniej w niektórych przypadkach.

Ja od razu się pytam, ale jaki ból zęba? Taki zwykły, wynikający z zapalenia tkanek otaczających?

Tutaj morfina jest lekiem objawowym – tylko uśmierzenie bólu. Stąd ta historia o placebo i naloksonie. Prawdopodobnie.

Natomiast ketoprofen jest lekiem objawowym, ale i przyczynowym!

Ketoprofen samego zakażenia, które jest przyczyną zapalenia, a dalej bólu nie leczy, ale wykazuje silne działanie przeciw zapalne. Hamuje powstawanie bólu nie tylko w mózgu, ale i w miejscu, gdzie on się rodzi. Nie ma zapalenia – nie ma bólu, bo to zapalenie jest źródłem bólu. Zapalenie, a nie zakażenie. Zakażenie powoduje zapalenie, ale to nie zakażenie jest bezpośrednią przyczyną bólu.

Czy był to może ból neuropatyczny, taki który powstaje przy „zatruciu” w leczeniu kanałowym. W tym drugim przypadku dochodzi do niszczenia zakończeń nerwowych. Ból neuropatyczny powstaje nie tylko w czasie leczenia kanałowego przez co jest poważnym problemem. Bólu, który wtedy powstaje nie opanuje w żadnym przypadku ketoprofen. Chyba że ketoprofen plus potężna dawka wódki. Wcale sobie nie drwię. Morfina też będzie mało skuteczna! Najlepszy efekt dają… leki przeciwpadaczkowe np. karbamazepina w skojarzeniu z morfiną.

Jak widzisz. W bólu zęba. Raz ketoprofen najrozsądniejszy wybór, a innym razem zupełnie bez sensu.

Jeśli masz namiar na pdf-a tej książki, to dla Ciebie sobie na nią łypnę. Może być adres na chomikuj.