Re: Powstanie Warszawskie – ciągle wraca….

jeepwdyzlu napisał:

> wybuchem powstania na 100% sterowali Rosjanie

Nie wydaje mi się! Wygląda na to, że wybuch powstania był dla nich zaskoczeniem.

> nkwd infiltrowało bardzo głęboko dowództwo AK zarówno w Londynie jak i w Warsza

> wie.

>

W Londynie tak, w Warszawie – niekoniecznie, choć niczego wykluczyć nie można.

> od początku 44 zaczynało się rysować pewne niepisane porozumienie pomiędzy Wehr

> machtem a AK – wszyscy wiedzieli, że zbliża się w zasadzie wspólny wróg…

> Więcej – wycofujące się niemieckie wojsko – według wielu świadectw – miało POZ

> OSTAWIĆ w Warszawie sporo broni. Zatem POMIĘDZY Niemcami a sowiecką armią – poj

> awiłby się nowy gracz – w dodatku Aliant.

No właśnie!

> Na rękę Stalinowi?

> No właśnie

> W dodatku tłumienie powstania niemieckimi rękami grzebało możliwość rozszerzani

> a tego nieformalnego bratania się z Wehrmachtem i dawało kolosalne korzyści pia

> rowe…

No właśnie!

> ZWRÓĆCIE również uwagę – kiedy był zamach na Hitlera…

> I niestety zamach się nie udał….

Sądzę, że zamach na Hitlera był istotnym elementem układanki. W związku z tym znalazłem kiedyś informację, że wywiad sowiecki miał jako jedno z zadań uczynienie wszystkiego, by fuehrerowi nie stała się krzywda.

> Warszawa byłą pionkiem w skomplikowanej rozgrywce, w której niestety Rosjanie o

> kazali się najlepszym graczem, Niemcy mieli za słabe karty, Brytyjczykom zabra

> kło determinacji, a Amerykanie sami byli agentami zsrs…

> A my byliśmy graczem na 100% najgorszym… I dalej jesteśmy – bo przynajmniej

> powinniśmy o tym wszystkim WIEDZIEĆ!!!

>

> pozdrawiam

> jeep

>



„Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie”.