Ściema z refundacją

Pomruk!

Obiecuję, że tego wątku kontynuować nie będę. Nie chcę aby forum Nauka przerodziło się w forum „polityczni frustraci wylewają swoje żale na rząd i tak ogólnie na zastaną rzeczywistość, która daleko odbiega od tego, co sobie wymarzyli siedząc na kanapie, oglądając „Dynastię” albo „Klan””.

Poruszyłeś jednak ważny problem, który muszę skomentować, bo łączy on naukę z pieniędzmi.

Otóż przedstawiłem poglądówkę, aby niezorientowanym czytelnikom tego forum przedstawić w czym rzecz. Tymczasem nikt w świecie medycznym tych zastrzeżeń, analogi powodują raka, nie traktował serio. To była jakaś taka teoretyczna możliwość… Lantus – duża kasa, będzie duży szum… Czy jakoś tak

Nie wiem jak został Lantus zarejestrowany w Polsce. Czy przez „narodową rejestrację” – Polska sama go rejestrowała, czy przez „rejestrację centralną” – EMEA go zarejestrowała na całą Unię. Ten drugi wariant uważam za najbardziej prawdopodobny – EMEA zarejestrowała go w całej Unii.

Jeśliby rzeczywiście były przesłanki, że Lantus powoduje raka, to EMEA:

– nie zarejestrowałaby go

– wstrzymałaby obrót do czasu wyjaśnienia wątpliwości

Tymczasem nic takiego się nie zdarzyło.

Sprawa jest prosta. Kołderka z kasą jest wąska i krótka. Refundacja Lantusa to są miliony, miliony, miliony. Mamy ten „ATOM” – Agencja Oceny Technologii Medycznych, który wydaje rekomendacje, opinie pod kątem farmakoekonomiki. A farmakoekonomika wygląda tak – według samego WHO: nie warto refundować leczenia, które wydłuża o rok życie jeśli koszt takiego leczenia jest droższy niż 3letni PKB brutto na głowę rocznie. Jak się wytłumaczyć, że Lantus nie jest refundowany? Przecież tłumaczenia najbardziej zbliżone do prawdy: nie stać nas na to, nie warto ponosić takich kosztów … Miało być bezpolitycznie, więc nie kończę tego zdania. Proste, czytelne wytłumaczenie jest natomiast takie – bo może być rakotwórczy.

Napór lekarzy na refundację glarginy był olbrzymi, bo to rzeczywiście ciekawy analog. Ministerstwo zasłaniało się tarczą: może być rakotwórcza. Wreszcie zostało opublikowane badanie – ten częściowo nieświeży kotlecik, który zaserwowałem. Argumenty zniknęły – lek trafił do refundacji.

Mój kotlecik mówi o sensowności stosowania glarginy u pacjentów w stanach przed cukrzycowych – oczywiście chodzi o cukrzycę typ 2. Tym czasem, według Twoich informacji, nie jest refundowany nawet u zdiagnozowanych cukrzyków z typem 2.

I ja to rozumiem. Ostatnio brytyjski NFZ odmówił refundacji leku na raka prostaty, bo cena była nieadekwatna do korzyści.

Ja to absolutnie rozumiem. Farmakoekonomika. Cukrzyca typ 1 : typ 2 to jest jakieś mniej niż 1:10. Cukrzyk typu 1. to jest gehenna za życia, a powikłania pojawiają się o wiele wcześniej. Jeśli kołderka jest na tyle wąska i krótka, to trzeba ją okryć cukrzyków typu 1.

P.S.

Mam badania które wykazały, że:

– aby żyć dłużej nie trzeba się od razu katować na siłowni lub fitnes klubie – wystarczy wysiąść z tramwaju o jeden przystanek wcześniej, albo zaparkować auto nie koniecznie pod drzwiami biura.