Żeby to tylko tyle!

Uczelnie udają, że uczą, studenci udają, że studiują a w efekcie – pracodawcy w dupie mają ich pseudo dyplomy.

Lekarze udają, że leczą, sądy udają, że sądzą, policja udaje, że łapie przestępców, kaznodzieje udają, że każą (od kazać, tzn. wygłaszać kazania, taka mała staropolszczyzna), bo w rzeczywistości to pieprz z dżemem (tj. jeden pieprzy reszta drzemie), ministrowie udają, że ministrują, rodzice udają, że wychowują, zaś dzieci udają, że są dziećmi, bo faktycznie są diabłami w ludzkiej skórze. Taka jedna wielka udawanka! I jak ma być w Polszcze dobrze? Tfu! Jedną wielką hipokryzją Polska stoi, gorzej niż w czasach saskich, bo wtedy było przynajmniej parę światłych umysłów, którzy coś próbowali robić.



„Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie”.

Re: Obiektywne odkrycie?

dawwwkins2 napisał:

> Ale co to znaczy „obiektywne odkrycie”?

Mnie akurat nie musisz przekonywać do niewystarczalności obiektywności. (co dość wyraźnie napisałem w poprzednim poście – „czy można” i w paru innych)

> Obawiam się, że to nie takie proste: te z pozoru obiektywne odkrycia są po pros

> tu wynikiem inaczej poprowadzonej interpretacji, przy użyciu innego modelu.

> Rozmawialiśmy o tym przy kwestii praw natury.

>

> Aha, ja co prawda bronię tu ks. Hellera, ale to nie wynika z moich przekonań. R

> aczej z poczucia sprawiedliwości mu należnej 🙂

I ja nie staram się nikogo atakować mówię tylko o swoich wrażeniach

Jest jednak coś ciekawego na co chciałbym zwrócić uwagę – otóż uciekając od ograniczeń scjentyzmu w swojej pracy filozoficznej ksiądz profesor wykazuje się pewną gotowością do przekraczania barier ontologicznych nauki.

Gotowość do traktowania zjawisk trochę szerzej niż nauka. Z tego co pamiętam – bo nie mam przed sobą tej książki ( filozofia i wszechświat ) to jest w sensie filozoficznym lekki groch z kapustą i nieustanna ucieczka przed Kantem ale dość dzielna – nie żadne pomijanie (nie pomija Kanta ale już dalej to raczej pustka) Kant jest cytowany i jednocześnie bagatelizowany na ten specyficzny sposób naukowo religijny.

( jest tam też o ile pamiętam usilne zbliżenie geometrii nieprzemiennej do rozważań teologicznych z jednoczesnym zaznaczeniem że ksiądz profesor jest uczestnikiem grupy która postawiła sobie za cel zunifikowanie metod matematycznych stosowanych w ogólnej teorii względności i mechanice kwantowej – extra nie?).

Z jednej strony pomijanie człowieka (mimo deklaracji) – dziwne jak na księdza z drugiej żądanie ontologii od nauki dość religijne jak na naukowca. I jeszcze to ciągłe napominanie o strukturach czy modelach twardo zmierzających do ostatecznego wyjaśnienia co osobiście odbieram jako tęsknotę za bóstwem. Czułem się oplątany subtelną siatką matematyki ciągnącą mnie w jakąś wydumaną krainę.

Jedyną cenną dla mnie wartością która została z tej lektury jest pewna „gotowość” czy potencjalność tego sposobu pojmowania nauki – niemniej jednak razi mnie ta religijna ontologia i dlatego napisałem – że nie mam zaufania do celników zbytnio zaprzyjaźnionych z przemytnikami.

Jednak lista osiągnięć bardzo imponująca i oby więcej takich … no właśnie kogo? –

z wszystkich (filozof naukowiec ksiądz) wybieram jednak naukowca ? nie jednak wybiorę tylko jego „gotowość” do nieprzewidywalnych rozwiązań – ale może jest ona tylko moją projekcją?

Re: Moralność naukowca?

Nie masz jednej moralności, tym bardziej „moralności naukowej”, cokolwiek by to miało znaczyć.

Z góry zakładasz, że jedynie słusznym jest odkrywanie świata bez założenia, że ktoś za jego prawami stoi. W porządku, twoje prawo.

Niemniej, nie jesteś w stanie w żaden sposób wykazać, że ktoś, kto wierzy w dowolnego Boga, jest w czymkolwiek gorszy od ciebie, jeśli wasze publikacje naukowe w danej dziedzinie będą spełniać te same kryteria rzetelności metodologicznej. Tyle, że w wywiadzie ty powiesz, że to prawa natury (albo coś podobnego), on – że odkrywa świat stworzony przez swojego Boga.

W publikacjach naukowych Heller i wielu wierzących naukowców jest równie rzetelnych ja ci niewierzący. A ich osobiste poglądy? Mogą wierzyć nawet w purchawki z Lacre 🙂

I tu podziękuję ci za dyskusję, bowiem zaczynamy się zapętlać bez dorzucania kolejnych argumentów.

Historia specjalnie dla oswiecenia erki

erka-4 napisał:

> Dla mnie żadna różnica,ważne,że nazywamy się Polacy,a nie Ruscy lub Niem

> cy i może to i dobrze,że jesteśmy tacy dziwni,podzieleni,skłóceni ,skaczemy sob

> ie do gardeł,a czy inni są inni ?

> Ważne,że jesteśmy wspólnotą a nie jakąś spółką założoną przez obcych.

> Póki co jeszcze potrafimy obcego odróżnić od siebie.

Erka do jasnej holery:Hitler Mowil wlasnie to samo:Te same slowa .Tys sie niczego nie nauczal.Tys jest odporny na wiedze i nie do wy–b-nia. Nowy Gebels przez Ciebie mowi.

To ma byc Twoja Polska nowa demokracja ,o ktorej Ty tak opszernie piszesz ?Wstydzic sie za Ciebie tylko musze.

Re: Forum jest/nie jest martwe – niepotrzebne skr

nikodem123 napisał:

> Zachowany wątek, o co masz pretensje, zawiera chęć podjęcia rozmowy na gruncie

> naukowym.

W tym watku nie ma nic naukowego:

forum.gazeta.pl/forum/w,32,141198933,141198933,homoseksualizm_determinowany_na_poziomie_zarodka_.html

To jest co najwyzej staropolskie wywazanie otwartych drzwi.

Watek naukowy to byl moj:”Hetero,homo,bi,asexual” ktory nie przypad nozycowemu do gustu,bo nie zakumal na czym zycie polega.

> Nikogo tu nie obchodzi życie erotyczne, czy towarzyskie piszących tu forumowiczów.

To byl tylko i wylacznie dodatek do ciekawego watku by wreszcie czyms zwrocic wasza uwage na meritum sprawy.Jak to zwykle u scislych umyslow bywa,zwrociliscie uwage na to na co nie potrzeba.

Ja wiem ze czasami jest trudno ogarnac calosc i po to sa wtyki.

> Od takich wywnętrznień są inne fora.

Nie badz taki scisly bo sie w nerwice wpedzisz.

Re: Forum jest/nie jest martwe – niepotrzebne skr

> Nikogo tu nie obchodzi życie erotyczne, czy towarzyskie piszących tu forumowicz

> ów.

> Od takich wywnętrznień są inne fora.

Ale na innych forach maksio nie ma tak łatwo. Np tu: forum.gazeta.pl/forum/f,46,Starsze_dziecko.html dziewczyny sprowadziły go do roli tego, kim w istocie jest. Maksio jest maksocentryczny, więc założyły mu jego własny wątek, który ma już chyba z tysiąc postów, w tym 900 autorstwa maksimuma 🙂

Ale wychodząc od adpersonam do meritum, czasem pan maksimum pisze żałośnie, jak dureń, który się zachłysnął zachodem i nienawidzi wszystkiego co polskie, ale czasem pisze dorzecznie, więc ja bym go ciął, ale nie całkiem, a banować bym nie banował w ogóle 🙂

Co zasię tyczny drugiego adremu, czyli zabierania głosu, ja zabieram rzadko, choć czytam regularnie. I tak pozostanie, bom prosty humanista, z dziedziny mocno nienaukowej 🙂

Re: Forum jest/nie jest martwe – niepotrzebne skr

Masz racje i nie,bo ja na tym forum jak mozna latwo zauwazyc zmieniam sie.

Moj swiatopoglad ulega zmianie i dlatego nieraz tocze dyskusje z samym soba,

a Majka jest jedynym czlowiekiem ktory mnie zrozumial.

Nie chcialbym aby miala ona jakies wyrzuty sumienia,ze przez nia odchodze od boga

i dlatego tak zareagowalem na jej powrot.

To,co ona pisze na tym forum jest naprawde nauka,a i ona sama jest prawdziwym naukowcem

i to osiagajacym wyniki na oczach forumowiczow.

Ja jestem dowodem wlasciwego rozumienia przez nia problemow swiadomosci,

eksperymentalnym potwierdzeniem slusznosci istnienia dziedziny nauki zwanej kognitywistyka.

Poniewaz z wyksztalcenia jestem fizykiem teoretycznym,to tym bardziej jest to wartosciowe,

bo mozemy wspolnie prowadzic te dyskusje racjonalnie i ja panuje nad soba,czyli wiem ze

zle mysle,jak rowniez wykazuje bledy w jej mysleniu.

Obecnie jestem jak szescian Neckera,raz stoje plasko za jakis czas pionowo,jasno widoczny

obraz ludzkiej swiadomosci.

Zdaje sobie sprawe,ze wiele moich postow jest nienaukowych,ale to wlasnie dlatego sie

tak dzieje.Mozna zarzucic temu,ze to nie miejsce na takie dyskusje,ale tutaj akurat nie mozna

ograniczyc sie do scislego pojecia nauki,bo kognitywistyka jest tak mloda jej dziedzina,ze

potrzebne jest wyczucie co mowic a czego nie.

Chcialbym wiec w tym miejscu podziekowac moderacji za wyrozumialosc.

Re: Forum jest/nie jest martwe – niepotrzebne skr

Po części możesz mieć pretensję również do minie.

Wszystkie Twoje wpisy w tamtym wątku, jak i moje własne odpowiedzi na nie, kierowałem do kosza.

Zachowany wątek, o co masz pretensje, zawiera chęć podjęcia rozmowy na gruncie naukowym.

Jest o dziedziczeniu niemendlowski.

Niestety nikt nie chciał się do niej przyłączyć.

Jest też wypowiedź z zakresu nauk społecznych o feminizmie.

Na moje pytania autor zaczął opowiadać coś dziwnego.

W tamtym wątku, zresztą, nożyczki moderatora też poszły w ruch.

I bardzo słusznie!

Nikogo tu nie obchodzi życie erotyczne, czy towarzyskie piszących tu forumowiczów.

Od takich wywnętrznień są inne fora.

Re: Forum jest/nie jest martwe – niepotrzebne skr

stefan4 napisał:

> Jeśli dyskusja jest ciekawa, to wystarczy, nic nam po dodatkowej laurce od dziennikarzy.

O to wlasnie walcze,by dyskusja byla ciekawa.

By watki byly ciekawie napisane i by chcialo sie je czytac.By chcialo sie wracac do takich ciekawie napisanych watkow i wpisow i ewentualnie po jakims czasie cos tam dodac.

Jak na razie nozycowy najciekawsze wpisy i watki usuwa i zachodzi w glowe dlaczego forum jest martwe.

Re: Forum jest/nie jest martwe – niepotrzebne skr

pomruk:

> Jeśli w dziale „Nauka i edukacja” ma się pojawiać więcej wątków z forum „nauka”,

> musicie cześciej oddawać głosy na wątki naukowe. Na razie wątki otrzymują z reguły

> 0 lub 1 głos… troszke malo, prawda?

Do czego za mało? Dlaczego miałoby nam zależeć na wysokiej pozycji w jakimś tam rankingu jakiegoś tam działu?

Jeśli dyskusja jest ciekawa, to wystarczy, nic nam po dodatkowej laurce od dziennikarzy.

– Stefan

Zwalczaj biurokrację!

Re: 3 metody, trzy wyniki???

> masa kul: 43061kg

Do prawdy nie wiem czemu, dlaczego założyłeś że kule o średnicy 1m mają promień też 1m?

Tak więc obliczenia wymagają od nas założenia że promień kuli to pół metra i masa wychodzi wtedy 5383 kg.

Re: W grobie, w którym pochowano spalonych Żydów

ilicz: podczas niedokończonej ekshumacji w 2001 znaleziono 46 łusek z niemieckiego Mausera.

Kto wystrzelił tę amunicję?

eres: Fragmenty komunikatu IPN: „Przedstawiona przez prowadzącego śledztwo prokuratora Radosława Ignatiewa ekspertyza dotyczyła łusek karabinowych, znalezionych podczas badań wiosną i latem tego roku w stodole, w której spłonęli Żydzi 10. lipca 1941 r.. Prowadzili je eksperci Rady Ochrony Pa-mięci i Walk i Męczeństwa oraz IPN. Najpierw archeolodzy wewnątrz obrysu dawnej stodoły odnaleźli pięć łusek z karabinu mossin (rosyjskiego) i mauzer wz. 98. Kolejne łuski w okolicach stodoły odkrył prokurator Ignatiew oraz sprowadzeni w to miejsce saperzy. Łącznie wokół stodoły znaleziono kilkadziesiąt łusek oraz dwie tzw. łódki (rodzaj magazynków) do karabinów mauzer.

Na płaszcz pocisku z pistoletu 9 mm natrafili archeolodzy penetrujący groby (w pistolety byli wyposażeni głównie niemieccy oficerowie).

W czasie przeprowadzanej jesienią tego roku ekspertyzy łusek strona polska, ze względu na zbyt mały materiał porównawczy – w Polsce nie zachowały się odpowiednie modele niemieckich karabinów – zwróciła się o pomoc do niemieckiego Federalnego Urzędu Kryminalnego. Podkreślam, badania wykonało polskie laboratorium kryminalne. Niemcy wyłącznie przestrzelili dla nas wskazane rodzaje broni i dostarczyli łuski – zaznaczył prof. Kieres.

Z ekspertyz wynika, że większość łusek oraz łódki od mauzera zostały wyprodukowane na początku wieku i przeleżały w ziemi od czasu I. wojny światowej. Wiemy, że w tym miejscu toczyły się walki w 1915 r. i wówczas została zniszczona część Jedwabnego – zaznaczył Ignatiew. Kolejne łuski, wśród nich jedna ze znalezionych w stodole, pochodziły z maschingewehr 42 kal. 7,92. Pociski z tego karabinu niewątpliwie zostały wystrzelone w czasie II. wojny światowej. – O tym, że wspomniane łuski pochodziły z MG-42, świadczyło charakterystyczne ugięcie ich szyjek – zaznaczył Ignatiew. Jednak ten rodzaj broni został wprowadzony do użycia wojsk niemieckich na froncie wschodnim i w Afryce w 1942 roku, czyli rok po dokonaniu zbrodni w Jedwabnem. Polscy prokuratorzy dla pewności porównali również łuski z Jedwabnego z podobną bronią MG-34 wprowadzoną w 1934 r., ale łuski były inne.

Także przedmiot znaleziony w grobie, a uważany do tej pory za kulę z pistoletu 9 mm, okazał się przerdzewiałą metalową ampułką, która z bronią nie miała nic wspólnego. Inne łuski pochodziły z broni rosyjskiej z I. wojny światowej.”

Re: inna optyka XVII wieku

Są dwa problemy:

1. Wybór Zygmunta Wazy, Jagiellona po kądzieli, a więc, zdawałoby się swojaka, okazał się wielką pomyłką.

2. Polska, rękami swojego władcy, wbrew woli doradców, senatorów, posłów itd. opowiedziała się po niewłaściwej stronie.

Ad. 1. Takie są skutki wyboru idioty na najwyższe stanowisko w państwie, niezależnie od tego, czy to swój, czy obcy. (Sądzono, że to swój – w ramach przywiązania do dynastii, a okazało się, że lepiej było wybrać zupełnie obcego, jak choćby Stefan Batory, który solidnie spełniał swoją funkcję; też popełniał błędy, ale nie robił głupot).

A protestantyzmu może i nie trzeba było przyjmować (choć Zygmunt August przebąkiwał o kościele narodowym), wystarczyło przepędzić jezuitów.



„Kpów i szambelanów nigdy nie zabraknie”.