tak

On jest za Einsteinem a nawet przeciw.

Takie banały opowiadają ludzie, którzy nie popierają nikogo,

ale nie mówią o tym nigdy, bo nie chcą nikomu podpaść.

Te dowcipy z rabinem w roli głównej

pokazują jak taka postawa działa w praktyce.

a efekty?

dla kogo są studia wyższe? Odpowiedź: dla max 10% rocznika. W związku z tym pytanie nr 2: dla kogo jest matura? Odpowiedź: dla, góra, 20-25% rocznika. Pytanie nr 3: Co z resztą rocznika? Odpowiedź: szkolnictwo zawodowe, zaś dla 10-15%, czyli kompletnych matołów, jacy są w każdym społeczeństwie, rozdzielnik: miotła-łopata-wiadro-kilof.

————————–

trzema rękami się podpiszę!!!

A co jest dziś? 50% każdego rocznika jest na studiach

Uczelnie udają, że uczą, studenci udają, że studiują a w efekcie – pracodawcy w dupie mają ich pseudo dyplomy.

A społeczeństwo toleruje ten burdel. Bo kazdy chce mieć dziecko z „magisterką”

Już sama ta nazwa pokazuje o co tu chodzi. Kompletna hipokryzja – w której WSZYSCY biorą udział. Samorządowcy – którzy cieszą się że w zybrzydowicach koło koziej wólki jest filia uniwersytetu radomskiego, pseudo nauczyciele, którzy sami nic nie odkryli, nie zbadali, nie znają języków, nie publikują – za to UCZĄ; wreszcie nieudaczni studenci – którzy polegli by w semestr na normalnej uczelni, ich rodzice – dumni z „sukcesów”

Jaki będzie tego efekt? Za 10 lat będziemy zapyziałymi peryferiami Europy. Jak dziś Mołdawia czy Białoruś. A za 20 lat będziemy naprawdę kondominium rosyjskim lub niemieckim.

jeep



YCDSOYA

zgadzam się w pełni …

…z tobąi też tak myślę podobnie:

gandalph napisał:

Sęk w tym, że u nas kopiuje się to, co na Zachodzie najgorsze.

Najbardziej utkwiły mi w pamięci przedstawicielki transformacji polskiej pierwotnej z roku 90-tego stojące na trasie w lesie dąbrowskim na Opolsczyżnie i nie tylko.

Najgorsze to w tym wszystkim,że do głosu doszli qoorwa i złodziej,czyżby to była polska elyta ?

Nie daj Boże.

Tak sobie myślę,że jest to zemsta polskich komunistów.Z za grobu,a może i nie skoro ten rok ma być rokiem Gierka,więć jeszcze żyją.

Nadzieją.

Ale jak mówią inni:nadzieja matką głupich,być może ale czasami się spełnia.

Re: Obiektywne odkrycie?

dawwwkins2 napisał:

> Ale co to znaczy „obiektywne odkrycie”?

Mnie akurat nie musisz przekonywać do niewystarczalności obiektywności. (co dość wyraźnie napisałem w poprzednim poście – „czy można” i w paru innych)

> Obawiam się, że to nie takie proste: te z pozoru obiektywne odkrycia są po pros

> tu wynikiem inaczej poprowadzonej interpretacji, przy użyciu innego modelu.

> Rozmawialiśmy o tym przy kwestii praw natury.

>

> Aha, ja co prawda bronię tu ks. Hellera, ale to nie wynika z moich przekonań. R

> aczej z poczucia sprawiedliwości mu należnej 🙂

I ja nie staram się nikogo atakować mówię tylko o swoich wrażeniach

Jest jednak coś ciekawego na co chciałbym zwrócić uwagę – otóż uciekając od ograniczeń scjentyzmu w swojej pracy filozoficznej ksiądz profesor wykazuje się pewną gotowością do przekraczania barier ontologicznych nauki.

Gotowość do traktowania zjawisk trochę szerzej niż nauka. Z tego co pamiętam – bo nie mam przed sobą tej książki ( filozofia i wszechświat ) to jest w sensie filozoficznym lekki groch z kapustą i nieustanna ucieczka przed Kantem ale dość dzielna – nie żadne pomijanie (nie pomija Kanta ale już dalej to raczej pustka) Kant jest cytowany i jednocześnie bagatelizowany na ten specyficzny sposób naukowo religijny.

( jest tam też o ile pamiętam usilne zbliżenie geometrii nieprzemiennej do rozważań teologicznych z jednoczesnym zaznaczeniem że ksiądz profesor jest uczestnikiem grupy która postawiła sobie za cel zunifikowanie metod matematycznych stosowanych w ogólnej teorii względności i mechanice kwantowej – extra nie?).

Z jednej strony pomijanie człowieka (mimo deklaracji) – dziwne jak na księdza z drugiej żądanie ontologii od nauki dość religijne jak na naukowca. I jeszcze to ciągłe napominanie o strukturach czy modelach twardo zmierzających do ostatecznego wyjaśnienia co osobiście odbieram jako tęsknotę za bóstwem. Czułem się oplątany subtelną siatką matematyki ciągnącą mnie w jakąś wydumaną krainę.

Jedyną cenną dla mnie wartością która została z tej lektury jest pewna „gotowość” czy potencjalność tego sposobu pojmowania nauki – niemniej jednak razi mnie ta religijna ontologia i dlatego napisałem – że nie mam zaufania do celników zbytnio zaprzyjaźnionych z przemytnikami.

Jednak lista osiągnięć bardzo imponująca i oby więcej takich … no właśnie kogo? –

z wszystkich (filozof naukowiec ksiądz) wybieram jednak naukowca ? nie jednak wybiorę tylko jego „gotowość” do nieprzewidywalnych rozwiązań – ale może jest ona tylko moją projekcją?

Re: Karnawał się zaczął!

No i bardzo dobrze. Absolutnie nie mialem zamiaru Twego watku w najmniejszym stopniu krytykowac. A ze wychodzi na to, ze jednak jest to pewna forma reklamy, to troche prawdy w tym jest. Bedac na wsi znajomi mi opowiadali o tych „konkursach”. I wypadalo swa opinie miec i przedlozyc. Wiec odpowiedzialem, ze zaplacilem podatek od glupoty, nawet podalem kwote (polaczenie kosztowalo „only” 4 zl). I przyjaciol nie stracilem. Jednemu nawet przeszlo przez gardlo: „dobrze zes mi to powiedzial”. Faktem jest, ze niezalenie od tego czy ktos przegra czy nawet uda mu sie mala kwotke wygrac, to to sie po „wsi” roznosi. I dobrze jesli sluchacz wyrobi sobie opinie, ze to jest zakamuflowana „sciema” czyli forma oszustwa, to wiecej w to grac nie bedzie. I taki efekt Twojego watku przewiduje. Nie reklama lecz wlasnie skuteczna forma antyreklamy.

Wtedy tez stosowali tricki z rzymska notacja liczb. Na „obrazku” byly jakies to C to M nie mowiac juz o roznych krzyzykach, iksach, nawiasach i zwyklych kreskach. To wszystko byly liczby. Moze nawet symbole tuzina, mendla, kopy czy grosa byly ale tych nie znam. Chyba ich po prostu nie ma.

Ze 20 lat temu dalem sie tez nabrac na trzy karty. Ale bylem bardzo ostozny wiec jak najpierw wygralem by potem wygranaszybko przegrac to sie postanowilem na chlodno zastanowic. U mnie w Krosnie powiadali, ze „niejaki” Gomulka zanim zostal Isekretarzem gral w trzy karty. Ale nie wiem ile w tym prawdy gdyz on podpadl jako antysowieta czy cos w tym stylu tak, ze potem mu rozne latki doklejali i do dzis krytykuja.

Otoz w tymze Krosnie na wlasne oczy widzialem „trojkarciarza” i goscia jego jednego z wielu klientow czytaj jeleni, ktory za jednym „rozdaniem” przegral rownowartosc fiata. Gosciu lekko zagial sobie rog karty wygrywajacej a rozdajacy niby tego nie zauwazyl. Po szybkim rozrzuceniu, na blacie skrzynki lezala karta z zagietym rogiem. Dwie pozostale byly prtosciutkie jak nowe. Gosciu obstawil na nia – fortune i bardzo sie zdziwil, ze ta karta z zagietym rogiem byla blotka… A lezaca obok, bez zagiecia byla wygrywajacym asem.

Mialem kolege, ktory z „bezpiecznej” odleglosci nagral kamera takiego trojkarciarza, potem ogladalismy to w zwolnionym tempie. Bylem zdolowany przez dni kilka. Nie mialem zielonego pojecia jakie numery oni potrafia wyczyniac. Np udajac normalne rozkladanie kart, potafi w mgnieniu oka rzucic karta trzymana w prawej rece tak, ze wydaje sie ze ona zostala opuszczona z lewej. Mistrz co jakis czas daje wygrac. Wspolnikowi oczywiscie, ktory nadmiar wygranych pieniedzy musi przeciez jakos sukcesywnie odprowadzac. Ale niestety tego numeru z zaginaniem rogu karty nie udalo mi sie przesledzic. Zapewne w mgnieniu oka facet zamienil caly zestaw na przygotowany wczesniej identyczny tylko z zagietym rogiem blotki. To sa fachowcy, artysci, zwykly gawiedz nie ma z takim zadnych szans.

Tak, ze to tez jest ciekawe. Moze nie az tak jak z zaginaniem czasoprzestrzeni i wszechswiata w rozne torusy a nawet precelki podziurawione czarnymi dziurami poprzetykanego ciemna czy popielata materia, ale zawsze…

Pzdr

Tornad

chyba kolejny typowy badacz banałów

„Rotating Bodies in General Relativit”,

„Imperfect Fluid Friedmannian Cosmology”

„Some Remarks on the Multiverse Concept„, „… Unification of Quanta and Gravit„,

Evolution of Space-Time Structure

Same Bajki – szkółka Hawkinga dla amatorów,

czyli populistyczna i naiwna matematyka interpretacyjna.

Najniższy poziom wśród badaczy – taka jakby klasa średnia

z socjologicznego p-tu widzenia (znaczy większość, głównie konformiści).

Oni jeszcze nawet nie uświadamiają sobie faktu,

że mają błędne wyobrażenia o tym co reprezentują równania w matematyce –

traktują literalnie wszelkie pojęcia, które tam się pojawiają.

Prace tego typu, w zasadzie dywagacje, są bezcelowe,

bezowocne i nic z nich nie wynika.

nie twierdzę,że jestem mądry…

…bo najmądrzejszemu idzie ogłupieć w tym naszym kraju czasami,więc tak ci powiem krótko i zwiężle,jeśli to mówisz co mówisz z miłości do swego kraju,to zaczynam cię lubieć,życzę ci wszystkiego najlepszego z okazji Nowego Roku,i oby się nie spełniło to co cię marwi najbardziej:

„Chciałbyś, bo to najłatwiej! Pozbyć się z kraju wszystkich niezadowolonych, niesfornych, „nieprawomyślnych”, chodzących własnymi ścieżkami… Zaś resztę ustawić „pod sznurek”, żeby żaden nie wystawał. Znamy z przeszłości takie próby – z wiadomym skutkiem. Otóż dla rozwoju kraju przeważnie najbardziej służą ci niesforni, inaczej myślący.

I ostatnia sprawa, są plwacze i plwacze: jedni robią to ku uciesze gawiedzi i własnej popularności, inni – z troski o wspólne dobro. Przemyśl to sobie.”

Przemyślałem i myślę,że możesz pozostać w kraju,aby prostować co jest zbyt krzywe.

A to,że mówię,że możesz zostać to nie oznacza,iż ja ci pozwalam,bo ja nie mam takiego prawa i mieć go nigdy bym nie chciał.

To ma być twój osobisty przemyślany wybór.

Re: Forum jest/nie jest martwe – niepotrzebne skr

nikodem123 napisał:

> Zachowany wątek, o co masz pretensje, zawiera chęć podjęcia rozmowy na gruncie

> naukowym.

W tym watku nie ma nic naukowego:

forum.gazeta.pl/forum/w,32,141198933,141198933,homoseksualizm_determinowany_na_poziomie_zarodka_.html

To jest co najwyzej staropolskie wywazanie otwartych drzwi.

Watek naukowy to byl moj:”Hetero,homo,bi,asexual” ktory nie przypad nozycowemu do gustu,bo nie zakumal na czym zycie polega.

> Nikogo tu nie obchodzi życie erotyczne, czy towarzyskie piszących tu forumowiczów.

To byl tylko i wylacznie dodatek do ciekawego watku by wreszcie czyms zwrocic wasza uwage na meritum sprawy.Jak to zwykle u scislych umyslow bywa,zwrociliscie uwage na to na co nie potrzeba.

Ja wiem ze czasami jest trudno ogarnac calosc i po to sa wtyki.

> Od takich wywnętrznień są inne fora.

Nie badz taki scisly bo sie w nerwice wpedzisz.

Re: Forum jest/nie jest martwe – niepotrzebne skr

> Nikogo tu nie obchodzi życie erotyczne, czy towarzyskie piszących tu forumowicz

> ów.

> Od takich wywnętrznień są inne fora.

Ale na innych forach maksio nie ma tak łatwo. Np tu: forum.gazeta.pl/forum/f,46,Starsze_dziecko.html dziewczyny sprowadziły go do roli tego, kim w istocie jest. Maksio jest maksocentryczny, więc założyły mu jego własny wątek, który ma już chyba z tysiąc postów, w tym 900 autorstwa maksimuma 🙂

Ale wychodząc od adpersonam do meritum, czasem pan maksimum pisze żałośnie, jak dureń, który się zachłysnął zachodem i nienawidzi wszystkiego co polskie, ale czasem pisze dorzecznie, więc ja bym go ciął, ale nie całkiem, a banować bym nie banował w ogóle 🙂

Co zasię tyczny drugiego adremu, czyli zabierania głosu, ja zabieram rzadko, choć czytam regularnie. I tak pozostanie, bom prosty humanista, z dziedziny mocno nienaukowej 🙂

Matryca ks.prof. M. Hellera-nową odmianą panteizmu

W numerze 4 z grudnia 2012 czasopisma „Książki” wydrukowano wywiad z ks. prof. Michałem Hellerempt.: „Einstein nie trafił na dobrego biblistę” . Jest tam następujący fragment.:

[ ” dziennikarz.: Jeśli wierzymy w Boga..

ks.prof. M. Heller.: Jesli ktoś nie chce wierzyć, to i tak musi uznać, że prawa przyrody tworzą jeden racjonalny system i przypadek jest jego elementem. W pewnym sensie jest rzeczą drugorzędną, czy ktoś nazywa ten system tę Wielką Matrycę – Panem Bogiem, czy uważa, że to po prostu matryca.

dziennikarz.: Matryca, czyli co ?

ks.prof. M. Heller.: Zbiór praw przyrody i wszystkich warunków początkowych, fluktuacji tj. tych rzeczy, które są niezbędne, żeby świat funkcjonował.

dziennikarz.: Pan uważa oczywiście, że za tym stoi Bóg?

ks.prof. M. Heller.: Nie ja nie uważam, że Pan Bóg za tym stoi, tylko, że Pan Bóg jest tą matrycą. Że ona jest jego częścią, a może inaczej – bo Bóg nie ma części – że ona jest jakimś jego aspektem.

dziennikarz.: A co z Bogiem osobowym, tym z popularnych wierzeń?

ks.prof. M. Heller.: Racja, religia chrześcijańska nakazuje jeszcze wyposażyć tę matrycę – utożsamianą z Bogiem – w osobowość. Wolę myśleć, że ta Wielka Matryca ma świadomość, ale nie dokładnie, bo to na pewno coś znacznie większego od naszej świadomości. Mam wrażenie, że wielu z uważających się za ateistów, a zwłaszcza ci, którzy powołują się na naukę, ewolucję, przypadki, odrzuca takiego Boga, którego ja też bym odrzucił. Żle sobie go wyobrażają..”]

No cóż nie jestem w stanie przepisać wszystkich istotnych fragmentów zawartych w tym artykule. Tym nie mniej można ..w nim.. prześledzić .. jak pomału ks. prof. M. Heller .. (1) przeszedł na wiarę w pewną formę panteizmu dość podobnego do koncepcji Barucha Spinozy…(2) jak daleko jego wyobrażenia są odległe od obrazów popularnych.. (3)..jak dalece wytwarzają „płynne przejście” pomiędzy koncepcjami kosmologicznymi ..(czyli naukowymi ?) a koncepcjami religijnymi.

Osobiście uważam, że zawsze jest cenne, jeśli w przedmiocie zażartego sporu .. nagle okazuje się, że w istocie nie ma się o co tak zaciekle sprzeczać ~ Andrew Wader

Hubble i odległe galaktyki

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/0e/HUDF-JD2.jpg/400px-HUDF-JD2.jpg

en.wikipedia.org/wiki/HUDF-JD2

Znaleźli tam galaktykę o przesunięci z = 6.5,

obok tej duże żółtej, która ma z = 1, co tu znalazłem:

en.wikipedia.org/wiki/UDF_423

ale tam widać więcej takich jasnych-bliższych galaktyk,

i jakie one mają przesunięcia z?

Chciałem sprawdzić jak maleją rozmiary kątowe z tym przesuwem z,

i dla tej parki mamy rozmiary 3:1, zatem i dystans powinien być 3:1

(rzeczywiste rozmiary mają chyba podobne).

W statycznej kosmologii dystans obliczamy wg wzoru:

d = R_h ln(z+1), gdzie: R_h – 13.7 mld lat, z tego otrzymujemy stosunek odległości:

ln(6.5 + 1) / ln(1+1) = 2.9, czyli pasuje.

Natomiast w wersji z ekspansją otrzymamy coś zupełnie innego:

icosmos.co.uk/index.html

i tu otrzymujemy:

Angular Diameter Distance at Redshift 6.5 = 1126.234 Mpc or 3.6733 Gly

Angular Diameter Distance at Redshift 1 = 1651.9145 Mpc or 5.3878 Gly

zatem obrazek z z=1 powinien być mniejszy: 3.6733 / 5.3878 = 0.68 razy

2.9 / 0.68 = 4.26

Mogłoby tak być, gdyby UDF_423 aż tyle razy była rzeczywiście większa,

od tamtej odległej, która jest przecież już większa od Drogi Mlecznej (600 mld gwiazd),

a galaktyk spiralnych o rozmiarach jak stąd do Andromedy raczej nie znajdziemy.

Mierząc z obrazka wychodzi, że ta żółta ma około 200 tyś lat św. średnicy,

czyli również wielka… ale nie znalazłem informacji o masie.

No i po raz kolejny widzimy ile są warte bajki o ekspansji…

Re: A co fizycy i inzynierowie ? -another new tool

To nic dziwnego iż P.T. pomruk napisał, że rezydujący pod www.sabiosciences.com/sciglobe.php pomógł mu w rozwiązaniu pewnego problemu medycznego. Otóż moim zdaniem dziedzina nauki, jaką jest medycyna jest niezwykle dobrze zorganizowana ( vide wcześniejsze narzędzia takie jak Index Medicus

– > MEDLINE – > PubMed)

Nie wiem na ile sprawnie są zorganizowani fizycy, technicy, inżynierowie. Czy mają oni tak sprawne bazy danych o swoich publikacjach ?

Przy okazji zwracam uwagę na kolejne nowe zjawisko i narzędzia.. Aby je przedstawić .. zacytuje fragment listu jaki wysyłałem niedawno do mojej byłej podwładnej.., która zwróciła mi uwagę na pewne czasopismo typu „Open Access” o IF = 4,7 . Napisałem do prof. M. M-W.:

[ .. 1. Po pierwsze powinniśmy sobie zdawać sprawę, że ostatnio „następuje zalew” czasopismami typu „Open Access”. Witryna umożliwiająca przeglądanie tych czasopism jest dostępna pod.: www.doaj.org/doaj?func=home&uiLanguage=en . Z witryny tej cytuję fragment danych o przykładowym, jednym czasopiśmie o tytule „BMC Public Health” dostępnym już szczegółowo pod.: www.biomedcentral.com/bmcpublichealth/about

[ IF = 2,0 ]

W danych o tym czasopiśmie można się doszukać fragmentu dotyczącego opłat.: { „ Article-processing charges … Open access publishing is not without costs. BMC Public Health therefore levies an article-processing charge of 1960 $ for each article accepted for publication. …” }

Tak więc współcześnie .. jeśli się ma pieniądze jest łatwo opublikować artykuł. Trochę niejasne jest dla mnie czy pisma te drukują także na papierze, czy są one całkowicie ..typu „Internetowego” . ..}

Ale tak nawiasem mówiąc .. odnośnie treści przedstawianych w innych rozwijanych aktualnie wątkach .. ta lansowana przezemnie nowa maszyna jest bezbronna wobec problemu homosexualismu. Na pytanie o genetyczne uwarunkowania tego zaburzenia rozwojowego „listuje „tylko jedna pracę .: { Acta Genet Stat Med. 1957;7(2):445-6. The family constellation and homosexualism. MARTENSEN-LARSEN O.}

~ Andrew Wader

Re: I’m not the world’s most passionate guy.

No, OK.

Dowiedzieliśmy się, że mieszkasz na emigracji. Jesteś heteroseksualny. W przeszłości byłeś atrakcyjny fizycznie. Rwała Cię atrakcyjna laska, która po 20 latach nadal ma na Ciebie receptory.

Interesujesz się zagadnieniem homoseksualizmu. Fakt, że powierzchownie.

Litości! Ale co to ma wspólnego z tematem forum NAUKA?!

Grzejesz tylko wątek, pod którym nikt nie chciał zamieścić swojego komentarza?

Czy potrzebujesz sobie z kimś pogadać o latach młodzieńczych?

W tym drugim przypadku polecałbym jakieś forum społecznościowe.

Re: w oparach eteru

Jak bylem mlodszy tez tak myslalem. Ale zdanie zmienilem jak taka zyle na wlasne oczy zobaczylem. W miejscu, ktore opisalem podloze gruntowe bylo „zbudowane” z gruntow spoistych, malo spoistych, glownie zoltych glin pylastych. I lekko zapiaszczone piaskiem grubym. I teraz wyobraz sobie, co sie dzieje gdy przez taki grunt przeplywa woda gruntowa. Otoz ona wyplukuje czastki najdrobniejsze. Po powiedzmy kilkuset latach grunt w tym miejscu ulega niejako zapadnieciu ale woda nadal przez niego laminarnie przeplywqa. Po ilus tam latach w tym uprzywilejowanym juz ciagu wodnym tworzy sie bardziej lub mniej zblizony do kolowego obrys, w ktorym grunt wypelniony jest piaskiem powstalym jako pozostalosc po wyplukanych czastkach drobniejszych. I w takiej formie to widzialem gdyz pilnie sledzilem kopanie studni przez studniarza. Ten obrys, przekroj tej zyly byl ewidentnie widoczny na scianie kolowego wykopu, w ktory potem wstawiono kregi betonowe a przestrzen pomiedzy sciana a betonami zasypano piaskiem. Ta „moja” zyla wodna miala kolor rozowy, czerwonawy a to zapewne z uwagi na zawartosc zelaza w tej wodzie. O srednicy okolo 30 – 40 cm. I jak napisalem, byla znaczna roznica w uziarnienu gruntu. Niestety nie mam zdjecia ale jak nie wierzysz to kiedys jak tam pojade na wycieczke to foto tej studni zrobie. Najciekawsze jest to, ze w odleglosci okolo 40 m od tej studni ida tory kolejowe w glebokim na okolo 10 m wykopie. I ta woda splywajaca z malej zlewni nie wplywa do tego wykopu tylko poszla swoja, zapewne utarta czy wyplukana wczesniej przez stulecia droga.

Ja rozdzkarzem nie jestem i przedlozylem Ci te „zyle” okiem fachowca od geotechniki. W koncu to osuwisko pod torami skutecznie zatrzymalem. A bylo to ze 40 lat temu. No ale Ty zapewne nie uwierzysz; z takim przekonaniem stwierdziles, ze zyl wodnych nie ma, no to niech Ci bedzie…

Moze inni Czytelnicy, ktorzy moj tekst moze przeczytaja – uwierza zatem moj trud i doswiadczenie nie pojda calkiem na marne.

Tornad