UPA – AK/WiN, nie tylko wzajemne zabijanie cz II

Zdobycie stacji kolejowej w Werbkowicach.

Stacja w Werbkowicach stanowiła wówczas ważny cel dla UPA, gdyż znajdował się tam punkt zbiorczy ludności ukraińskiej wysiedlanej do ZSRR. Transporty wysiedlanej ludności „ochraniała” 8. kompania 5. Kołobrzeskiego Pułku Piechoty chorążego Kułakowskiego.

Szczegóły zaplanowanej na początku kwietnia 1946 r. akcji ustalone zostały przez Wasyla Kołtoniuka („Kropywa”), dowódcę sotni „Wowki I” wespół z lokalnymi przywódcami WiN na spotkaniu w lasach Uhrynowskich.

Zadanie opanowania Werbkowic powierzono sotni „Wowki I” oraz grupie AK-WiN porucznika Zdzisława Olechowskiego („Łoś”).

6. kwietnia 1946 roku, około godz. 2 specjalna dwunastoosobowa polsko-ukraińska grupa szturmowa przystąpiła do akcji. Po przecięciu przewodów telefonicznych por. „Łoś” oraz trzech partyzantów UPA z zaskoczenia rozbroili posterunek straży kolejowej. Od pojmanych strażników uzyskano obowiązujące hasła, dzięki czemu rozbrojono wszystkich żołnierzy bez wystrzału. Zdobyto ckm, rkm, 5 pistoletów maszynowych, 19 rewolwerów. Do jeńców zebranych na dworcu kolejowym przemówił por. „Łoś”, wzywając ich do współpracy z AK-WiN, co spotkało się z przychylnym oddźwiękiem wśród części żołnierzy, także ich dowódcy, chor. Kułakowskiego.

Żołnierze WOP oraz funkcjonariusze UB i NKWD ścigający wycofujące się oddziały natknęły się w Malicach na grupę AK-WiN i w czasie walki zabiły por. „Łosia”.

Po krótkim śledztwie UB aresztowano chor. Kułakowskiego i część rozbrojonych żołnierzy. Otrzymali oni wyroki od 5 do 10 lat więzienia.

Atak na Hrubieszów.

Spośród wspólnych akcji zbrojnych AK-WiN i UPA najgłośniejszym echem odbił się atak na Hrubieszów. Zakończył się on militarną kompromitacją „władzy ludowej”.

Otrzymaną 1. kwietnia 1946 roku od AK-WIN propozycję wspólnego z UPA zaatakowania Hrubieszowa dowódca UPA w Polsce przekazał krajowemu prowidnykowi OUN „Stiahowi”, który zaakceptował plan AK-WiN.

Prowincjonalny Hrubieszów był wówczas siedzibą powiatowych UBP, komendy MO, komitetu PPR, Komendy Miasta i Ukraińskiej Komisji Przesiedleńczej. W mieście rozlokowane też były koszary 5. pułku piechoty i dowództwo 32. odcinka WOP.

26. maja 1946 r. w wyznaczonym punkcie skoncentrowały się cztery lubelskie sotnie: sierżanta Jewhena Jańczuka („Duda”), Semena Prystupy („Dawid”), Wasyla Jarmoły („Jar”), Wasyla Krala („Czaus”), Jurija Łopatynskiego „Kałyny”, „Chomy”, „Fedorenki” oraz bojówki SB-OUN. W innym punkcie skoncentrowały się hrubieszowskie oddziały polskiego podziemia: Kazimierza Witrylaka („Hel”, „Druk”), Stefana Kwaśniewskiego („Wiktor”), Czesława Hajduka („Ślepy”), Mariana Horbowskiego („Kot”), „Kalifa” i chełmski oddział Henryka Lewczuka („Młot”).

27. maja, o godz. 12:00, w miejscu obozowania UPA odbyła się odprawa dowódców akcji: dowodzący całością sił polskich zastępca komendanta Obwodu Hrubieszów por. „Hel”, oficer ustalenia planu ataku ze stroną ukraińską, kpt. „Wiktor” oraz porucznicy „Młot” i „Ślepy”. Polacy wzięli na siebie osłonę poza miastem oraz zdobycie budynków UBP, MO i PPR. Ukraińcom przydzielono polskich przewodników po mieście. Zapewniono też Ukraińców, iż stacjonujący w Hrubieszowie 5 pp nie weźmie udziału w walce (na 400 żołnierzy w hrubieszowskich koszarach 250 było w winowskiej konspiracji, na której czele stali m. in. rotmistrz Lewicki, por. Chrzanowski).

Plan zakładał, że na siedzibę NKWD uderzy 120 żołnierzy UPA wzmocnionych 2 „torpedami”. Piętnastu członkom SB-OUN polecono ostrzał sowietów ze skrzydła, a z 30 upowców utworzono rezerwę. Atakiem na NKWD kierował osobiście Jewhen Sztendera („Prirwa”). Na UB miało uderzyć 25 winowców „Młota” wspartych ukraińską „torpedą”. Zadanie rozbrojenia funkcjonariuszy komendy MO otrzymał pododdział AK-WiN. Przeciwko Komisji Wysiedleńczej Ukraińcy skierowali 20 członków SB-OUN. Do likwidacji funkcjonariuszy UB w prywatnych mieszkaniach wyznaczono grupę Jana Trusia („Gaik”) złożoną z 10 partyzantów AK-WiN i dwóch z UPA. Pododdział plut. Witolda Poteruchy („Szczerbaty”) miał zdobyć budynek PPR i zabrać stamtąd wszystkie dokumenty. Zadaniem por. „Ślepego” było zablokowanie budynku szturmówki przy ul. Górnej i ochrona mostu na Huczwie. Do pomocy przydzielono mu bojówkę SB.

W celu uniemożliwienia nadejścia odsieczy, odcięto drogi dojazdowe do miasta. Te zadania powierzono pododdziałom por. Mariana Horbowskiego („Kot”), ppor. „Kalifa” i 25 partyzantom, Józefa Jasińskiego („Grom”) z 20 partyzantami, plut. Edwarda Sekulskiego („Nożyce”) także z 20 partyzantami.

Ogółem w operacji miało wziąć udział ok. 200 Ukraińców i tyleż Polaków. W samym mieście siły AK-WiN liczyły ok. 100 żołnierzy. Polacy założyli opaski biało-czerwone, zaś Ukraińcy białe.

Wywiad sowiecki doniósł lubelskiemu NKWD o pojawieniu się w bliskości Hrubieszowa dużych grup partyzanckich. Dowódca 98. pułku 64. dywizji NKWD, płk. Miedwiediew wysłał 27. maja do Hrubieszowa 105 żołnierzy tej formacji. W sumie siły sowieckie w mieści liczyły 214 ludzi uzbrojonych w CKM, 16 RKM, 150 kb i 38 pistoletów maszynowych. Było to więcej o 60 ludzi niż donosił wywiad AK-WiN. Dowódcą hrubieszowskich wojsk NKWD został mjr. Sokołow, szef sztabu 98. pułku 64. dywizji NKWD.

Po opanowaniu budynku – skąd większość funkcjonariuszy rozpierzchła się – uwolniono 20 aresztantów, w tym 5 Ukraińców. Opanowanie komendy MO, mimo kilkakrotnych ataków winowców i otrzymanego wsparcia ze strony Ukraińców, nie powiodło się.

W tym samym czasie oddział „Szczerbatego” zdobył siedzibę PPR. Na dwóch najbardziej znienawidzonych komunistycznych funkcjonariuszach partyjnych wykonano wyroki śmierci, zniszczono też partyjne archiwum.

Oddział „Ślepego”, otoczył zgodnie z planem budynek szturmówki i ostrzeliwując okna oraz drzwi nie wypuścił nikogo na zewnątrz.

Bojówka SB przeprowadziła dwa bezskuteczne ataki na Komisję Wysiedleńczą. Zawiodły tu doniesienia polskiego wywiadu, mówiące, że ochrona komisji posiada jedynie pistolety. W rzeczywistości była uzbrojona w broń maszynową. Partyzanci opanowali również i zniszczyli pocztę.

Grupa likwidacyjna pod dowództwem „Gaika” prowadzona przez przewodnika J. Osakowskiego (uczestniczyło w niej dwóch upowców) likwidowała funkcjonariuszy UB w mieszkaniach prywatnych.

Warto dodać, że w walkach udział brał por. Wojciech Jaruzelski, pomocnik szefa sztabu 5. pułku do spraw rozpoznania.

Straty atakujących oddziałów były stosunkowo niewielkie. W samym mieście poległo 2 Ukraińców, w trakcie odwrotu kolejnych 3 upowców, a 3 odniosło rany. Po stronie AK-WiN zginęła tylko sanitariuszka „Floresa”, nie było też żadnych rannych.

Jeśli wierzyć oficjalnym danym, oddziały NKWD straciły 9 ludzi, WOP 5, zginęło po 2 funkcjonariuszy PPR i UB.

Oddziałom AK-WiN udało się przejąć akta PPR i UB, zdemolować budynki PPR, starostwa i UB oraz zlikwidować kilku funkcjonariuszy UB, NKWD i PPR. Częściowo zdezorganizowało to aparat represji na terenie powiatu. Istotnym niepowodzeniem było nieopanowanie budynku Komisji Przesiedleńczej, jego zdobycie i zniszczenie znajdujących się tam dokumentów było jednym z głównych celów UPA.